Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

środa, 26 marca 2014

Pozytywny test ciążowy

Czyli jak to było....

Świadome macierzyństwo, kwas foliowy brany na długo przed, suplementy, badania - wszystkiego tego doświadczyliśmy. Dziecko planowaliśmy z mężem od marca 2013 roku. Podjęliśmy decyzję - tak jesteśmy gotowi dać życie, być rodzicami. I to był cudowny, magiczny czas. Czułam się jak nastolatka, która ma przeżyć swój pierwszy raz. Dużo emocji, dużo miłości. No ale jakoś tak się nie udawało miesiąc, drugi, trzeci... w lipcu 2013 zobaczyłam II upragnione kreski na teście ciążowym, cóż za radość... niestety nie trwała długo, lekarz, szpital, zabieg, żałoba... 3 miesiące trzeba się wstrzymać ze staraniami, to był straszny wyrok.
Po trzech miesiącach ruszyliśmy, bardzo, bardzo intensywnie ;) Mierzenie temperatury, sprawdzanie śluzu i inne magiczne czynności mające pomóc nam w zajściu w ciąże (byłam trochę przewrażliwiona, przyznaję). Pamiętam to jak dziś. 6 grudnia, sobota, dużo za wcześnie żeby robić test  (zaledwie 10 dzień po owulacji, 26 dc) pokazał się cień drugiej kreski, taka blada, nijaka. Spokojnie! Nie daj się zwariować! No więc poczekałam. Do niedzieli :) I znów zrobiłam test. I co? Jest kreska, nadal blada i nijaka ale jest! Tego dnia w Kościele Katolickim rozpoczął się Rok Rodziny. To było dla mnie jak znak. Znak że tym razem wszystko będzie dobrze, że ta druga kreska to początek nowego życia.

We wtorek pobiegłam na badanie krwi. Jest HCG 230,90. Za kilka dni kolejne badanie krwi HCG 1405,50! Oczywiście mąż dowiedział się pierwszy. W sobotę akurat był w pracy, nawet nie przyszło mi do głowy żeby szykować jakąś niespodziankę, spakowałam się do auta i pojechałam mu wszystko opowiedzieć, ucieszył się ogromnie. W niedziele już razem robiliśmy test :)
W 13 tygodniu ciąży byliśmy na USG, wtedy pierwszy raz zobaczyliśmy naszego Kropka, było wzruszenie i dużo radości, maluszek machał nóżkami, rączkami, uciekał przed aparatem USG :) Pierwszy raz widziałam mojego męża w takich emocjach :)

A teraz mamy 21 tydzień ciąży, Kropek kopie mnie w tej chwili z całych sił :) Czas zleciał nam tak szybko! Aż strach pomyśleć że jeszcze raz tyle i naszym światem zawładnie ta mała istotka! Już się nie mogę doczekać. A właśnie Kropek już mnie przygotowuje do nieprzespanych nocy.... Noc była straszna, wszystko mnie boli, nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca w łóżku, lewe biodro mam zgniecione i wręcz sine! Jak tu spać!?
Pozdrawiam - mama  w dresie :D



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...