Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

sobota, 5 kwietnia 2014

Zdrowe odżywianie

Marzę o zimnym piwku....

Ale to oczywiście niedopuszczalne! Odkąd jestem w ciąży, tzn odkąd na teście pojawił się cień drugiej kreski, a właściwie już od owulacji nie miałam w ustach ani kropelki alkoholu. O złych rzeczach, które dzieją się po wypiciu alkoholu, o FAS chyba nie muszę pisać bo każda świadoma i odpowiedzialna matka przecież to wie... (gdyby jednak ktoś chciał uzupełnić wiedzę to odsyłam TU) No ale lampka wina? Szklaneczka (malutka 0.3l) piwka w upalny dzień? Przecież nikomu jeszcze nie zaszkodziła.... No tak, takie opinie niestety można jeszcze gdzieniegdzie usłyszeć, że wino jest dobre na krew, a piwo na nerki. Ale nikt nie mówi o tym, że nawet niewielka ilość alkoholu, właściwie to brak jest danych ile 'wystarczy', może zaszkodzić. Dlatego mój mąż to nawet mi łyżeczki nie pozwala oblizać! A mi się czasem tak bardzo chce! Jest mi tak ciepło, zalewają mnie siódme poty, nagle wieczorem słyszę PSSYT i już marzę o zimnym złotym trunku w moich ustach....no i schodzę na ziemię. No cóż trzeba się pogodzić z tym, że nie wolno i koniec kropka. Zamiast tego na ratunek mojemu pragnieniu biegnie domowy sok z marchewki i różnych owoców (zależy co tam akurat mam). I tak o to kręcę sobie soka :D




To co widać w sokowirówce oczywiście odpowiednio dosładzam miodem i uzupełniam wodą źródlaną, z tych produktów które widać na zdjęciu wyszło mi ok. 850 ml soku :)

Wracając do alkoholu. Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie. Czy skusiłyście się? Czy może nie kosztujecie nawet cukierków z alkoholem (mąż przede mną chowa)? Może ni piłyście już w czasie starań? Albo nie wiedząc że jesteście w ciąży była impreza? A może przesadzam i powinnam się napić tego piwa skoro tak mi się go chce?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...