Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

czwartek, 15 maja 2014

Książki dla ciężarnych

Moje wrażenia po kilku lekturach

Dziś o książkach, które ponad miesiąc temu przytaszczyłam do domu z biblioteki...

I. Ciężarówką przez 9 miesięcy - Kaz Cooke

Książka zachwalana, wysławiana i polecana przez całe rzesze młodych mam. Dla mnie - dno. Zabrałam się za nią pełna zapału i ciekawości, ale po kilku kartkach zwyczajnie mi się zaczęło nudzić. Książka trochę bez ładu i składu, fakt autorka zastrzega sobie że to nie poradnik... jednak do mnie ten styl nie przemówił ani trochę i tak szybko jak się za nią wzięłam tak szybko odłożyłam ją na bok jedynie wertując kartki do końca i czytając co drugą linijkę... Książka jak dla mnie przereklamowana i trochę mi przykro że tak się stało bo liczyłam na pasjonującą lekturę.
A jak już o pasjonujących lekturach mowa...

II. Język niemowląt - Tracy Hogg, Melinda Blau

To jest książka, którą moim zdaniem powinni przeczytać wszyscy rodzice, którzy chcą się ze swoim dzieckiem porozumieć a nie tylko je odchować 'byle do 18'. Książka jest napisana lekko, tak że w ogóle nie ma się wrażenia że czytamy o takich ważnych i istotnych rzeczach. Ja wręcz czytając mam wrażenie że mój umysł tą wiedzę chłonie :) Tą książkę koniecznie muszę mieć w mojej prywatnej biblioteczce, żeby móc zawsze do niej sięgnąć, to kompendium wiedzy i mądrości rodzicielskiej. Polecam!

III. Zdrowa ciąża - Marie-Claude Delahaye

Typowy poradnik ciążowy, ale napisany w bardzo przejrzysty i przystępny sposób. Poza typowymi informacjami kiedy co i jak się dzieje w naszym i dziecka organizmie, może w tej książce znaleźć także wiele ciekawych porad, ćwiczeń, podpowiedzi itp. Jest to bardzo dobrze i rzeczowo skonstruowany poradnik. Polecam.


Kolejna na mojej liście jest "Położna".

Muszę się poskarżyć na ból głowy i to okropnie mocny. Jestem dziś nieprzytomna, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, no ale musiałam zrobić mężowi obiad na jutro do pracy. Padło na kotlety z jajek, no bo przecież nie odprawię go z zupką chińską :)
W nocy bardzo słabo spałam, mała tak fikała, tak się kotłowała, już myślałam że się obróciła główką na dół. Trwało to wszystko ze 2 h. A dziś nadal czuję kopniaki na dole brzuszka więc mała po prostu bawiła się w astronautę, albo zrobiła sobie huśtawkę z pępowiny... A teraz wcinam gruszkę, zapijam zieloną herbatę i idę na drzemkę :D
Pozdrawiam!



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...