Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

wtorek, 20 maja 2014

Tydzień 29!

Ciąża tydzień po tygodniu

Do porodu zostało 81 dni! Dziecko powinno ważyć ok. 1,3 kg i mierzyć 39 cm (CRL).


Ponieważ w ostatnich tygodniach dziecko bardzo intensywnie rośnie ważne jest aby dostarczyć organizmowi dużo wapnia. Należy wzbogacić dietę o nabiał (mleko, jogurty, sery).
Dziecko korzysta ze wszystkich zmysłów, rozpoznaje nawet zapachy. Oczywiście nie tak intensywnie jak my.
Internety piszą:
Objawy fizyczne w siódmym miesiącu ciąży:
  • nasilającą się biaława wydzielina  - że niby skąd? nic mi się nie wydziela
  • zaparcia - po moim chlebku domowej roboty i dużej ilości zielonej herbaty, stwierdzam brak
  • zgaga i niestrawność - czasem żołądek poboli, ale to raczej z obżarstwa ;)
  • bóle głowy - niestety tak, boli mnie głowa...
  • ból podbrzusza i boku oraz pleców - o TAK! boli boli, nie potrafię leżeć, siedzieć ani stać bo boli....
  • świąd brzucha - swędzi, czuję jak ta skóra mi się rozciąga, smaruję intensywnie...
  • sporadyczne skurcze Braxtona-Hicksa (są to skurcze macicy, zazwyczaj bezbolesne) - brak
  • powiększenie piersi - JESZCZE?
  • wyciekające mleko z piersi - siara (może pojawić w piersiach przed porodem i nie wyciekać lub pojawić się dopiero po urodzeniu dziecka) - obecna.
  • żylaki na nogach i hemoroidy (żylaki odbytu) - z ulgą stwierdzam brak na tym etapie...
  • wystający pępek - mój jest wielki i wklęsły.... zrobił się z niego Wielki Kanion
  • spłycenie oddechu - tak... i zadyszka po wejściu na I piętro
  • krwawienia dziąseł - brak
  • uczucie zatkania nosa - brak
Wychodzi na to że póki co większość nieprzyjemnych rzeczy mnie ominęła (odpukać).
Ale jest jedna bardzo nieprzyjemna rzecz, która nie daje mi spać po nocach :( Otóż prawdopodobnie nie zdążymy z remontem i nie wprowadzimy się do naszego domu ani przed porodem, ani po.... Roboty jest całe multum... mąż nie ma czasu.... nawet jakby zdążył z kuchnią i jednym pokojem (łazienka gotowa, sama malowałam) to w domu będzie zbyt duży bałagan żeby wprowadzić się tam z malutkim dzieckiem :( No nic na razie ciaży mi wizja mieszkania z maleństwem u teściowej w naszym ciasnym pokoiku, jest to smutne, ale taka jest rzeczywistość... mąż pracuje praktycznie codziennie po 14 h, jak ma wolne robi co może, ja nie mogę już nic robić bo wszystko albo robota na wysokościach, albo męcząca, albo trzeba dźwigać... ech życie.
To sobie pomarudziłam.

Dziś szkoła rodzenia, chociaż u nas nazywa się to Edukacja Ciężarnych. Ciekawe czy znów będzie indywidualna lekcja czy zbierze się jakaś grupa :)
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...