Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

wtorek, 17 czerwca 2014

33 tydzień!

Ciąża tydzień po tygodniu....

Tydzień 33 do porodu zostało 55 dni.
Boję się.
Tak ostatnio więcej u mnie lęku i niepokoju niż kiedykolwiek było. Boję się tego jak będzie. Ból mi niestraszny, ale nieznane, powikłania, komplikacje i inne przykrości, o których nie da się nie myśleć.
Trochę ponad 50 dni!? Toż to nic. Przecież tak na prawdę wszystko może się wydarzyć już za 20 dni!Daj boże żeby kruszynka była w brzuszku jak najdłużej, tyle ile potrzebuje. Ale świadomość że 36 tc to już ciąża donoszona nie daje mi spać spokojnie... Natłok myśli w stylu: a co jak nie zdążę do szpitala? - głupie wiem, a co jak przestanę przeć? - może się zdarzyć, a co jak będzie cesarka? - tak jakby to był koniec świata, a co jak męża nie będzie? - może tak być.... i tak dalej i wszystko w ten deseń...
Bardzo dobrą informacją tego tygodnia jest to że prawdopodobnie płuca są już rozwinięte na tyle, że kropeczka była by w stanie oddychać samodzielnie. Cieszę się że jesteśmy już na etapie kiedy wszystko będzie dobrze. (i tak się boję...)
Brzuszek rośnie jak szalony, codziennie mam wrażenie, że jest większy i cięższy.
Niestety do objawów ciążowych muszę dopisać zgagę. Zgaga to nowe doświadczenie w moim życiu, bardzo nieprzyjemne, codziennie wieczorem. Mleko nie pomaga.

A co robi mama?
Mama nie ma siły na nic. Upały, złe samopoczucie, cięzki brzuch i bolące plecy to moja codzienność. No ale stwierdziłam że to najwyższy czas zabrać się za PRANIE. Bo jak teraz jest mi tak ciężko to co będzie potem!? Zatem u nas od tygodnia wielkie pranie. Na razie udało mi się wyprać różowe :) Sporo tego, prasowałam 3 dni :)



Pozdrawiamy, tak wyglądamy w 33 tc  :)










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...