Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

piątek, 29 sierpnia 2014

Dzień za dniem

Jak się uczę być mamą...

Mijają trzy tygodnie odkąd Alunia jest z nami. Czas zleciał nam niesamowicie szybko! Na szczęście w pierwszych dwóch tygodniach był ze mną mąż, udało się załatwić opiekę i faktycznie taka opieka była mi bardzo potrzebna. Mąż był na każde zawołanie, przyniósł, podał, pozamiatał ;) No i jeszcze mama. Moja kochana mama była przy mnie w tych pierwszych dniach i szczerze mówiąc świadomość że w każdej chwili może przyjechać , pomóc, że mogę zadzwonić i się poradzić, to wiele ułatwiło. Teraz niestety mama wróciła za granicę, a my radzimy sobie sami (całkiem nieźle jak mi się wydaje).
Do rzeczy.
MAMA, to brzmi dumnie :) I bardzo lubię tak o sobie mówić :) No i jednak jestem mamą na żądanie, mimo, że nie chciałam to nie potrafię inaczej i na każde kwilenie jestem przy łóżeczku, na każde miauknięcie jestem gotowa wyciągać pierś, tulić, głaskać, kołysać. Alicja póki co to złote dziecko. Śpi grzecznie, je ładnie, nie płacze. Wiem wiem noworodki tak mają, są grzeczniutkie i większość dnia przesypiają :)

Ale żeby nie było tak kolorowo to: przeżyłam baby blues, przeżyłam nawał pokarmu i 40 st C gorączki, ciągle przeżywam popękane sutki (tak jest krwawo)....
Dla niej wszystko


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...