Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

sobota, 20 września 2014

Chustonoszenie

Uwielbiam!

Dziś obiecany post o naszym chustonoszeniu, które zarówno ja jak i moja córka wręcz uwielbiamy!

Jak to się zaczęło?
Zaczęło się od tego, że Alicja nie lubi się nosić na 'płasko', a wręcz uwielbia w pionie wtula we mnie, często zdarzyło się że właśnie w takiej pozycji zasypiała, odłożona do łóżeczka - oczy jak grochy i wielkie niezadowolenie, jak tylko brałam ją z powrotem zasypiała... no taki pieszczoszek od samego początku była... Nie ukrywam było to dla mnie niekomfortowe bo cały czas była do mnie przyklejona (przypominam że mój maż pracuje 14 h dziennie więc nie mógł mnie odciążyć), no i dodatkowo zaczęłam się martwić jak taka pozycja wpływa na kręgosłup Aluni...
Jak to się skończyło?
Skończyło się tak, że zamówiłam sobie jedną z wielu dostępnych na naszym rynku CHUST. Wybrałam tkaną, kierując się tym że można jej używać nawet do 3 roku życia. A poza tym kierowałam się ekonomią, wybrałam nie najtańszą, nie najdroższą, w odpowiednim kolorze i z darmową wysyłką ;) Jestem zadowolona z wyboru :)
No i teraz jest tak że Alicja już czeka aż ją zawiążę, mamy taki poranny rytuał, wstajemy, jemy, przebieramy się i do chusty. Dziś na przykład Alicja zasnęła dosłownie w momencie jak skończyłam wiązać węzeł. A juz podczas wkładania się do mnie tuliła... Ale bywa też tak że wiązanie ją denerwuje, chwile płacze, odpycha się, jest niezadowolona, ale jak tylko zrobię kilka kroków, lub się pobujam rytmicznie uspokaja się, opiera główkę i spokojnie zasypia. Jak czuję że mogę ją odłożyć do łóżeczka -robię to. Ale częściej bywa tak że to się kończy niezadowoleniem, więc siedzi Alunia w chuście, a mama zadowolona, dwie ręce wolne, może w spokoju zjeść śniadanie, umalować się, zrobić obiad i wiele innych :D
Szczerze polecam :)
Wybaczcie niewyjściową fryzurę ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...