Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

środa, 29 października 2014

Chusta na mieście

Czyli jak wzbudzić ogóle poruszenie wśród przechodniów

W poniedziałek mama z córką miały wychodne, pierwsze takie samodzielne (bez taty) i całkowicie 'babskie' :) Byłyśmy na mieście! 
Moja córka jest całkowicie antywózkowa, nie lubi leżeć w gondoli, nie zasypia na spacerach, płacze, jest niezadowolona. Kiedyś próbowałam ją włożyć do wózka 'na śpiocha' przeszłam 500 m i potem biegiem do domu bo dziecko płacze niepocieszone kołysaniem wózka... No więc na nasze wychodne wózka nie brałam. Wzięłam natomiast chustę :) W samochodzie Alicja zasnęła (po jakimś czasie okazywania niezadowolenia i płaczu - w aucie też nie lubi :/), dlatego do chusty wkładałam ją już śpiącą. Na parkingu. Panie z pobliskich sklepów miały nosy na szybach ;) Szybko się zamotałam. Alicja miała na sobie kombinezon, chustę wiązałam pod kurtką, tak żeby móc ją zapiąć na Alicji :) Wyglądałyśmy przecudnie, spod kurtki wystawał tylko łepek w czapce i chyba właśnie dlagtego byłyśmy taką atrakcją :D
Obleciałam całe miasto a dziecko spało w najlepsze :) Załatwiłam urzędowy sprawy, w końcu odebrałam kartę NFZ. Potem poszłyśmy na spotkanie z innymi chustowymi mamami, nauczyłam się wiązać na plecach. Jak tylko przyjdzie moja skośno-krzyżowa Lenny Lamb to od razu będziemy próbować w domu :) Alicja zintegrowała się z innymi dzieciakami, mama pogadała z innymi mamami - było SUPER! Chusta sprawdziła się idealnie podczas pokonywania licznych schodów, zakrętów i innych pułapek na wózek.

Zapraszam na INSTAGRAM tam znajdziecie zdjęcie Alicji pod kurtką :D

Hej mamy hejtujcie - moja córka 'patrzy' na telewizor ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...