Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

poniedziałek, 31 marca 2014

Zawroty głowy

Czemu źle się czuję?

Od kilku dni z moim samopoczuciem bywa różnie. Często jest tak że boli mnie głowa, miewam zawroty głowy, nagle robi mi się słabo. I nie jestem w stanie stwierdzić kiedy i po czym mi się tak dzieje. Stwierdzam że nic na to nie ma wpływu... Podobno przyczyną jest rosnąca macica, która uciska na naczynia krwionośne. No ale halo? jak z tym żyć? 
No i co na to pytanie odpowiada mądry Internet? Aby zapobiec zawrotom głowy należy wykonywać wolne, płynne ruchy, nie należy natomiast podrywać się z pozycji leżącej/siedzącej - nagle (trochę to abstrakcyjne, bo odkąd mam wystający brzuch to wszędzie się przetaczam, już nawet nie pamiętam co to znaczy 'poderwać się' ;) ). No i trzeba pamiętać o jedzeniu (!?) i witaminach. Najbardziej wzięłam sobie do serca radę: ruszać się na świeżym powietrzu. Dlatego wczoraj całe popołudnie spędziłam z przyjaciółką na spacerowaniu i plotkowaniu rzecz jasna :) Było miło, po takim wysiłku nie miałam problemu ze snem w nocy :D



Pogoda piękna! Już nawet wyciągnęłam balerinki, chociaż okazały się nie być trafionym pomysłem do lasu ;) Dziś dla odmiany spędzam cały dzień w łóżku, mam ogromny problem z pozbieraniem się, zresztą kiedy jak nie teraz mam się byczyć w wyrku :D

Aktualizacja : jednak wyszłam z domu krótki spacerek tam i z powrotem i to tylko dlatego że zachciało mi się suszonych moreli :D

niedziela, 30 marca 2014

Dzień z życia

"Siódmego dnia odpoczął"

Niedziela jest u nas od zawsze dniem totalnego luzu i nicnierobienia. To dzień kiedy bezkarnie możesz wylegiwać się w łóżku CAŁY dzień :D Jednak dziś mam zupełnie inne plany, pogoda jest tak piękna! Słonko zagląda przez okno, że aż chce się wstać! Dlatego my postanowiliśmy wstać już o 7 rano :) Żeby szybciorem iść do kościoła na 7.30 (wiem wiem to drakońskie godziny). Odprawiłam męża do pracy - niestety on nie odpoczywa 7 dnia - a teraz mam labę. Popijam pyszną herbatkę, czytam blogi i pudelka (tak tak robię to), piszę posta i zastanawiam się jakby tu spędzić popołudnie :) Pewnie wybiorę się na jakiś spacer z przyjaciółką :) Jak widzicie hormony, ciąża, zmienne nastroje - dziś już żadnych smuteczków, tylko pozytywna energia :) Dlatego rano ubrałam moje kolorowe spodnie :D
Dziękuję Wam za słowa otuchy pod ostatnim postem, jesteście kochane :*










Takim pasem zasłaniam niedopięty zamek :) Bardzo przydatna rzecz.



Za niedługo nie będę widziała klawiatury :)
I przypomniało mi się co mój mąż mi ostatnio powiedział jak narzekałam, że depilacja jest coraz trudniejsza : 'Witaj brzusiu, żegnaj siusiu'. ;)
Miłej niedzieli! 

piątek, 28 marca 2014

Smuteczki

Dziś nie jest mój najlepszy dzień...

Zacznę może od tego, że się nie wysypiam w nocy. Nie umiem się ułożyć, znaleźć wygodnej pozycji. Brzuch jest coraz większy, łóżko coraz mniejsze... Od rana mam jakiś parszywy humor... Do tego mam dziś ochotę na słodkie. Ciasto już upieczone, a na obiad słodziutki ryż z jabłkami.
Czemu zły nastrój? Byłam w naszym domu zobaczyć jak tam remont i to dlatego. Jest jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, mam wrażenie że to trwa wieki! Ja wiem że mąż się stara jak może, chce zrobić wszystko sam, no ale tego jest tyle, że boję się że do sierpnia nie zdąży. BA! Nawet jak zdąży to jak my się przyprowadzimy w zaawansowanej ciąży!? Poza tym to chyba zrozumiałe że chcę mieszkać u siebie... Taki syndrom wicia gniazda czy coś... Ech musiałam sobie trochę ponarzekać. Mimo pięknej pogody, nastrój kiepski. Może ryż z jabłkami pomoże ;)
Na pociechę wygrzebane zdjęcia z wakacji....


czwartek, 27 marca 2014

Liebster Blog Award!

Dziękuję Ewelinie Malinie z Malinkowego Domu za nominację do Liebster Award :) To moja pierwsza nominacja, bardzo mnie ona ucieszyła :) Dziś też na liczniku odwiedzających mojego blogu zobaczyłam 1000! Jestem wzruszona :)

Na czym polega Liebster Award:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.
 



 Oto pytania jakie zadała Ewelina wraz z moimi odpowiedziami :


1. Co zrobiłaś jak ujrzałaś na teście 2 kreski?
Podskoczyłam z radości, potem się skarciłam, bo przecież nie powinnam skakać, ubrałam się i pojechałam do męża do pracy żeby mu powiedzieć że mam "dobrą wiadomość" :) 
2. Najgłupszy przesąd jaki usłyszałaś w ciąży?
Zakaz chodzenia do fryzjera bo: farbowanie sprawi że dziecko będzie rude, a jak obetnę włosy to mu odbierze rozum! Kto to wymyśla!? 
3. Ulubiona słodka przekąska? 
Na słodkie nie mam za bardzo ochoty, ale Kinder Bueno nie pogardzę :) 
4. Sieciówka czy SH? 
Zdecydowanie SH, jestem szmaciarą i dobrze mi z tym ;) 
5. Na jakie zachcianki wydajesz najwięcej?
Zdecydowanie wyprawkowe. Lubię gadżety... 
6. Jak reagujesz na pobieranie krwi?
Źle. Mam zawroty głowy jak tylko wejdę do zabiegowego, a potem jeszcze długo po muszę leżeć i 'odpoczywać'.
7. Co ostatnio przeczytałaś?
"Gnój" Wojceicha Kuczoka i "Metodologia badań psychologicznych" Brzezińskiego.
 8. Ulubiony serial?
"Chicago Fire", "Desperate Hosewives", "Ostry dyżur", "Żona idealna", "Sex and the city" (...) 
9. Jaki masz widok z okna?
Nieciekawy. Kopalnia, kościół, ulica... a zresztą zobaczcie same.


10. Drugie imię? 
Agnieszka 
11. Morze, góry, las?
Las nad morzem :)


A ja zapraszam do zabawy i nominuję następujące blogi:
czekamynacud.blog.pl
zycdopelna.blogspot.com
smyknapokladzie.pl
mama-ma-bloga.blogspot.com
rodzice-plus-dziecko.blogspot.com
zosija.blogspot.com
wciazytydzienpotygodniu.blogspot.com
zakochana-zdrowa-mama.blogspot.com
tierras-de-colores.blogspot.com
polka-w-ameryce.blogspot.com
gabi-losiowska.blogspot.com


Pytania dla Was:

1. Ulubiona potrawa z dzieciństwa?
2. Co jest Twoją największą przyjemnością?
3. Jak opisałabyś siebie w 3 słowach?
4. Jaki jest Twój kosmetyk, bez którego nie wyobrażasz sobie dnia?
5. Wakacje - aktywnie czy leniuchując?
6. Jakie imię dla chłopca, a jakie dla dziewczynki?
7. Jaki film, który ostatnio oglądałaś, chciałabyś polecić?
8. Jak ubierasz się "po domu"? 
9. Czego boisz się najbardziej?
10. Czy Twój mąż, rodzina, przyjaciele wiedzą że piszesz bloga?
11. Jakbyś wygrała duże pieniądze to jaka byłaby twoja pierwsza decyzja?

środa, 26 marca 2014

Pozytywny test ciążowy

Czyli jak to było....

Świadome macierzyństwo, kwas foliowy brany na długo przed, suplementy, badania - wszystkiego tego doświadczyliśmy. Dziecko planowaliśmy z mężem od marca 2013 roku. Podjęliśmy decyzję - tak jesteśmy gotowi dać życie, być rodzicami. I to był cudowny, magiczny czas. Czułam się jak nastolatka, która ma przeżyć swój pierwszy raz. Dużo emocji, dużo miłości. No ale jakoś tak się nie udawało miesiąc, drugi, trzeci... w lipcu 2013 zobaczyłam II upragnione kreski na teście ciążowym, cóż za radość... niestety nie trwała długo, lekarz, szpital, zabieg, żałoba... 3 miesiące trzeba się wstrzymać ze staraniami, to był straszny wyrok.
Po trzech miesiącach ruszyliśmy, bardzo, bardzo intensywnie ;) Mierzenie temperatury, sprawdzanie śluzu i inne magiczne czynności mające pomóc nam w zajściu w ciąże (byłam trochę przewrażliwiona, przyznaję). Pamiętam to jak dziś. 6 grudnia, sobota, dużo za wcześnie żeby robić test  (zaledwie 10 dzień po owulacji, 26 dc) pokazał się cień drugiej kreski, taka blada, nijaka. Spokojnie! Nie daj się zwariować! No więc poczekałam. Do niedzieli :) I znów zrobiłam test. I co? Jest kreska, nadal blada i nijaka ale jest! Tego dnia w Kościele Katolickim rozpoczął się Rok Rodziny. To było dla mnie jak znak. Znak że tym razem wszystko będzie dobrze, że ta druga kreska to początek nowego życia.

We wtorek pobiegłam na badanie krwi. Jest HCG 230,90. Za kilka dni kolejne badanie krwi HCG 1405,50! Oczywiście mąż dowiedział się pierwszy. W sobotę akurat był w pracy, nawet nie przyszło mi do głowy żeby szykować jakąś niespodziankę, spakowałam się do auta i pojechałam mu wszystko opowiedzieć, ucieszył się ogromnie. W niedziele już razem robiliśmy test :)
W 13 tygodniu ciąży byliśmy na USG, wtedy pierwszy raz zobaczyliśmy naszego Kropka, było wzruszenie i dużo radości, maluszek machał nóżkami, rączkami, uciekał przed aparatem USG :) Pierwszy raz widziałam mojego męża w takich emocjach :)

A teraz mamy 21 tydzień ciąży, Kropek kopie mnie w tej chwili z całych sił :) Czas zleciał nam tak szybko! Aż strach pomyśleć że jeszcze raz tyle i naszym światem zawładnie ta mała istotka! Już się nie mogę doczekać. A właśnie Kropek już mnie przygotowuje do nieprzespanych nocy.... Noc była straszna, wszystko mnie boli, nie potrafiłam sobie znaleźć miejsca w łóżku, lewe biodro mam zgniecione i wręcz sine! Jak tu spać!?
Pozdrawiam - mama  w dresie :D



wtorek, 25 marca 2014

Tydzień 21!


Ciąża tydzień po tygodniu

www.zapytajpolozna.pl



21 tydzień ciąży, do porodu zostało 140 dni. Czyli w sumie bliżej niż dalej :) W tym czasie ruchy dziecka są bardzo wyraźne, Kropek kopie i wierci się intensywnie. W tym czasie dziecku rozwijają się kubki smakowe, dlatego zaczyna rozpoznawać smaki, łyka wodę płodową i delektuje się tym co zje mama, dlatego mogę mieć zachcianki jedzeniowe. Oczywiście trzeba pamiętać o tym żeby jeść smacznie i zdrowo! Maluszek nadal ma zamknięte oczy, ale zaczyna rozpoznawać dźwięki, i faktycznie Kropek reaguje na Vivaldiego :D

A co dziś robi mama?
Jadę na badanie krwi. To jest jedna z rzeczy, które w czasie ciąży się u mnie zmieniły. Kiedyś nie bałam się igieł, kłucia, a pobieranie krwi to było dla mnie nic, natomiast teraz na samą myśl robi mi się słabo....

poniedziałek, 24 marca 2014

Mamą być



No cóż tak to już się dawno nie czułam...
Sexi? Co to znaczy jak się jest w ciąż? Czy to w ogóle istnieje?
Ludzie, których spotykam na mojej drodze mówią mi "pięknie wyglądasz", "wyglądasz kwitnąco", "śliczny brzuszek", "pasuje Ci".  Czyżby? Ponieważ jestem na półmetku chciałam zrobić małe podsumowanie ciążowego stanu +/- kategoria WYGLĄD.

+ cera z tłustej stała się normalna! czyt. zero wyprysków
+ włosy gęste, nie przetłuszczają się
+ uwagę zwraca wystający brzuszek a nie wielka pupa
+ ciało jest zaskakująco jędrne (pewnie dlatego że smarowane 2 razy dziennie)

- oczywiście rozstępy
- piersi nie nadające się na ekspozycję
- sucha skóra na plecach i ramionach
- widoczne naczynia krwionośne

W sumie to byłam pewna że zasypię Was minusami... Ale jakoś ciężko było mi coś jeszcze do tej listy dopisać i ostatecznie bilans wychodzi na zero! No ale muszę zaznaczyć że mam problemy z zabiegami pielęgnacyjnymi bo przestałam sięgać do stóp :) A i golenie nóg sprawia mi coraz więcej trudności ;)

No na szczęście mój mąż dostrzega jeszcze różnicę pomiędzy 'mamą swojego dziecka' a żoną, i mimo, że nasza relacja przeszła na zupełnie inny poziom, inny wymiar, to cieszę się, że nie zapomina, że mama to też KOBIETA!


sobota, 22 marca 2014

Leniwa sobota ?

Za dużo energii!!!

A tak serio to od rana u nas intensywnie i pracowicie! Kafelkowanie łazienki ruszyło, niestety nie idzie to tak szybko jak sobie wyobrażałam gdyż ściany w naszym starym domku są bardzo krzywe i mimo wyłożenia ich płytami karton-gips pionu i poziomu nie mają... Więc pan kafelkarz się bardzo z tym męczy. Ale co tam ważne że się dzieje!
Próbka tego jak będzie.


A ja dziś posprzątałam, pomyłam okna (spokojnie mam takie niziutkie że nawet na palcach nie muszę stawać), ugotowałam pyszny żurek a zaraz zbieram się na spacerek bo pogoda jest tak piękna! Tak piękna że sąsiad już bez koszulki chodzi ( nie narzekam ;) ).

A no i najważniejsze! Maluszek tak mnie kopnął dziś że zaczęłam się zastanawiać czy to co czułam wcześniej to nie była tylko moja imaginacja ;)

MIŁEGO WEEKENDU!



piątek, 21 marca 2014

Kosmetyki, bez których nie wyobrażam sobie dnia.







1. Bo się nie wysypiam.
2. Bo chcę mieć promienną cerę.
3. Bo cera czasem się błyszczy.
4. Bo będę MAMĄ!
5. Bo ładnie pachnie.
6. Bo usteczka są całuśne.
7. A rzęsy zalotne.
8. Bo ręce spracowane.
9. Bo idealnie nawilża na noc.
10. Bo będę MAMĄ bez rozstępów!
:)

Bez tych kosmetyków nie wyobrażam sobie dnia. A właściwie siebie sobie nie wyobrażam bez tych kosmetyków :D

Czego używam:
1 - korektor Match Perfection Rimmel,
2- podkład  Affinitone Maybelline, 
3 -  krem w żelu Avene Cleanance K,
4 - krem na rozstępy Mama Mia Ziaja,
5 - Fa Floral protect,
6 - Nivea Lip Butter,
7 - tusz do rzęs Manhattan Supersize,
8 - oliwkowa maska do rąk i paznokci Ziaja,
9 - kojący krem nawilżający Dermedic emolient linum,
10 - krem na rozstępy Palmer's.

Boy or Girl???

Nie ważne co byle zdrowe!

A takie tam oklepane zdanie, powtarzane jak mantra przez wszystkich wokół ciężarnej i przez nią samą. Ale czy serio? Serio 'nie ważne'? Ja się nie kryję z tym że od zawsze marzyłam o pierwszej dziewczynce, sama jestem pierwszą z sześciorga (mam jeszcze dwóch braci i trzy siostry). Jest też trochę tak że wiem jak być mamą dla dziewczynki, obserwowałam moją mamę, sama opiekowałam się siostrami. Natomiast chłopak? Bracia są moimi ulubieńcami, takimi do rozpieszczania. Ale nie mam pojęcia jak miałabym ich wychować. Wychować na przyszłego męża, ojca, głowę rodziny! To mega trudne i odpowiedzialne zadanie.
Kolejna kwestia to imię. Imię, które dziecko, potem młodzieniec a na koniec dorosły i stary będzie nosił i które będzie jego wizytówką. No i jak tu wybrać z tylu imion to jedne jedyne wyjątkowe? I znowuż z dziewczynką nie mam problemu, od zawsze podobała mi się Helena i Alicja. Helenka już jest (nasz Aniołek), więc bez problemu dziewczynka to będzie Alicja. A chłopak? No i tu zaczyna się problem bo tata zaczyna sie wtrącać i wybierać dziwaczne imiona dla syna. Ewald, Eugeniusz w końcu w drodze kompromisu stanęło na Erwinie. Erwin. W zapisie ładnie ale do brzmienia musiałam się przyzwyczaić, teraz już mi się podoba :) No cóż tak u nas jest że imię synowi nadaje ojciec i koniec kropka. 
Przechodzimy dalej. Ubrania. Akcesoria. No nie da się ukryć że te dla dziewczynek są przeurocze, słodkie, różowiutkie i pachnące. A chłopcy, autka i dinozaury. Może tak piszę bo nie wiem, serio nie wiem jak to jest z chłopcami. Więc jak nasz Kropek okaże się chłopcem to będzie dla mnie prawdziwy POP i szkoła życia :) Ale powiem wam szczerze, że chyba trochę tego chcę ;)
 ????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????


czwartek, 20 marca 2014

Kulinarnie

Pyszności na talerzu przyszłej mamy.

Dziś post kulinarny, bo uwielbiam jeść, uwielbiam kiedy jedzenie jest miłe dla oka, smaczne i zdrowe. Żeby nie przedłużać :
Śniadanie
Kanapki z masłem, szpinakiem, salami i jajkiem.
Obiad
Pstrąg świeży filet pieczony w folii z sałatką ze szpinaku z sosem vinegre
Podwieczorek
Płatki z jogurtem i owocami

 Kolacja
Sałatka 'ala cesar'
Pysznie i zdrowo poniżej krótki opis przygotowania, na prawdę nie ma nic prostszego i szybszego niż powyższe dania :D

1. Pstrąg - dokładnie umyć, ułożyć na folii aluminiowej polać oliwą z oliwek, posypać ulubionymi przyprawami ja stosuję: czosnek, pieprz cytrynowy, przyprawa do kurczaka lub do ryb, sól, sok  z cytryny, ułożyć plasterki cytryny, zawinąć zostawiając dwie dziurki po bokach i piec 20-30 min w 185 st C
2. Sałatka - szpinak umyć, poodrywać ogonki, dodać kto co lubi ja dziś miałam ziarna słonecznika i pokrojone migdały, polać sosem: sok z cytryny, woda, łyżka musztardy, oliwa
3. Sałatka 'ala cesar' - dowolna sałata, szpinak, pomidor, papryka, rzodkiewka (i co tam jeszcze lubicie), ja dodałam ser pokrojony w paseczki, grzanki (pokrojony w kostkę chleb usmażony na oleju z dodatkiem posiekanego czosnku - czosnek dodać pod koniec żeby się nie przypalił) i na koniec polać oliwą z oliwek
SMACZENEGO! :D

Akademia Bezpieczny Maluch

Byliśmy, widzieliśmy, podobało nam się ;)

Wczoraj w katowickim hotelu Qubus odbyły się warsztaty z Akademii Bezpieczny Maluch, w których wraz z mężem wzięliśmy udział. Oczywiście nie obyło się bez spóźnienia, mimo że na autostradzie nie ograniczaliśmy się, katowickie korki skutecznie nas zablokowały. No ale dotarliśmy.
Było na prawdę bardzo przyjemnie, całe warsztaty były podzielone na 3 bloki - 3 grupy bardzo liczne. I tak przechodziliśmy z sali do sali.
W I sali dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o karmieniu maluszka, kiedy wprowadzać nowe produkty. Kilka ciekawostek:
- od 6 mż nie powinno się dokarmiać dzieci mlekiem ( naturalnym / modyfikowanym ) w nocy, gdyż jest to szkodliwe dla rozwijającego się zgryzu - z tego co zrozumiałam chodzi przedewszystkim o próchnicę
- jak dziecko z zainteresowaniem patrzy na nasz obiad i próbuje pochwycić jedzenie to znaczy że jego psychika jest gotowa na wprowadzenie do diety innych pokarmów
- pokarmy wprowadza się pojedynczo tzn. jednego dnia tylko marchewkę, obserwujemy pod kątem ewentualnych reakcji alergicznych, drugiego dnia marchewkę z ziemniaczkiem i znów obserwujemy.
Dalej mówiła pani o mleku modyfikowanym i kwasie DHA który wpływa na rozwój wzroku dziecka, ważne jest zażywanie tego kwasu także od II trymestru ciąży. Potem mówiła Pani o banku komórek macierzystych, super sprawa - ale niemożebnie droga.
W II sali było spotkanie z przedstawicielem Maxi-Cosi, który w bardzo ciekawy sposób mówił o bezpieczeństwie w samochodzie. Podobało mi się to ze nie wychwalał swojej marki, tylko omawiał zasady bezpieczeństwa, czyli jak prawidłowo zamocować fotelik w samochodzie, jak prawidłowo zapiąć dziecko w foteliku itp. Ciekawe informacje:
- im dłużej dziecko jest przewożone tyłem do kierunku jazdy tym dłużej jest bezpieczniejsze!
- fotelik zawsze lepiej jest montować z tyłu samochodu ( z uwagi na poduszki powietrzne )
- dziecko należy jak najbardziej rozebrać przed zapięciem w foteliku
- zmiana fotelika z 0-13 kg na 9-18 kg powinna nastąpić w momencie jak widzimy że główka dziecka zbliża się do górnej krawędzi, no chyba że wcześniej osiągnie wagę 13 kg :)
Następnie mówił pan z NUKa o tym że smoczek raczej nie powinnien być prosty, tylko wyprofilowany, że smoczki zmienia się co 1,5-2 miesiące - NAWET SILIKONOWE. W jego prezentacji zaciekawił mnie produkt NUKa mianowicie Kompres żelowy na piersi. Muszę się temu przyjrzeć :)
W III sali Pani z Palmers'a reklamowała swoje kosmetyki, a potem gwóźdź programu czyli pierwsza pomoc dla kobiet w ciąży i niemowląt. Co najważniejsze:
- rodzic jest najlepszym ratownikiem dla swojego dziecka
- zanim zadzwonisz po pomoc ratuj dziecko!
- przy zakrztuszeniu: nie podnoś, nie obracaj, nie przekręcaj - delikatnie obróć na bok (dalej wg instrukcji).

Podsumowując było miło, zabawnie i ciekawie. Z czystym sumieniem mogę polecić, jest to całkowicie niezobowiązujące a można się czegoś nauczyć :) Oczywiście w każdej sali czekały na nas upominki. A na sam koniec było losowanie nagród, niestety nam się nie udało nic wygrać ;)


wtorek, 18 marca 2014

Tydzień 20!

Ciąża tydzień po tygodniu

www.zapytajpolozna.pl



Zaczynamy 20 tydzień ciąży. PÓŁMETEK!!! Do porodu zostało 148 dni.

Może w końcu poznamy płeć naszego dziecka. Na kolejnym USG powinno dać się ją określić na 90 % a to już coś :)
Dziecko kopie na tyle mocno że wyczuwalne jest to na zewnątrz brzuszka - z czego z pewnością ucieszy się tatuś.
Skóra dziecka staje się coraz grubsza i jest pokryta mazią płodową. Dziecko potrafi już chwytać co ćwiczy na pępowinie :)

A co robiła dziś mama?
Buszowała po sklepie z materiałami budowlanymi pomiędzy półkami z farbami - czyli malujemy łazienkę! Dziś mąż kładzie kafelki, kolejny etap to malowanie reszty ścian i sufitu w łazience. Niby chcę żeby była biała z jakąś delikatną nutką koloru no i tu zaczynają się schody bo jak się okazuje biały - białemu nierówny....

Biorę też udział w rozdaniu u Pirelki  :)

KLIK!!!!!!!






Kupujemy pierwszą pieluszkę

Jest z czego wybierać!

Żeby rozłożyć koszty zdecydowałam sie kupować pieluszki wielorazowe "na raty".
Wybór jest ogromny, zakres cenowy, kolorystyka, typ pieluszki - naprawdę ciężko się zdecydować. Na początek postanowiłam kupić pieluszkę kieszonkę w zestawie z wkładem chłonnym. W ostatnim wpisie o pieluszkach obliczyłam, że aby pieluszkowanie było wygodne potrzeba ok. 10 takich pieluszek. O matko! Aż 10!? No cóż w taki razie najwyższy czas zacząć je kompletować ;)

Bardzo podobają mi się pieluszki Milovia, mają bardzo ciekawy desing. Cena za taką kieszonkę to 69 zł.
Mój typ - śliczne jabłuszka :)
Wewnętrzna warstwa pieluszki Milovia wykonana jest z mikropolaru, który zapewnia dziecku suchość. Można je stosować od 3,5 do 16 kg - czyli są one size, regulowane napami.
Niestety wkłady są dostępne osobno 11 zł za sztukę.
Czyli wychodzi 80 zł za jedną pieluszkę z jednym wkładem wchłonnym plus oczywiście koszty przesyłki.
Szukam dalej.

Pieluszka PUPUS zachwyca ceną, tylko 22,90 zł a i wzory ma na tyle ciekawe, że można by coś wybrać.
Miły dla oka (mojego) wzór
Tutaj także wewnętrzna warstwa to mikropolar, ale uwaga zastosowanie od 6 kg do 15 kg, a co z noworodkiem? Producent oferuje specjalne pieluszki dla noworodków od 3,5 kg do 8 kg. Czyli odpada one size i w tym momencie cena już nie zachwyca bo trzeba kupić dwie wyprawki.
Wkładki chłonne także sprzedawane osobno od 7,80 zł z mikrofibry do 11,00 zł za bambusowe. Razem wychodzi od. 35 zł za pieluszkę, do tego pieluszki dla noworodków ok.25 zł.

Pieluszka MINKY to znów dobra cena 22,90 zł, ale musiałam się zmusić żeby wybrać jakiś wzór.
Ciężko było wybrać - padło na tygryska
Opis identyczny jak wyżej. Możemy jeszcze wybrać MINKY z podwójną gumką, która zapewnia lepszą ochronę przed przeciekaniem, cena 26,90 zł.

Pieluszka NappiMe kosztuje 59 zł, wzory są bardzo ładne, tutaj z kolei miałam problem co wybrać ponieważ podobał mi się więcej niż jeden :)
Różne ciekawe wzory - mój misie.
Standardowo w środku mikropolar na zewnątrz PUL. Wkłady trzeba dokupić osobno, bambusowe kosztują 10 zł. Można stosować u dziecka od 3,5 kg do 14 kg, chłonność regulowana rozmiarem wkładki.  Całość 69 zł.

Pieluszki Bumgenius wyglądają na dobrze uszyte, cena to 88 zł.
Elegancko :)
Do pieluszki dołączone są dwa wkłady mały i duży. Producent oferuje raczej jednokolorowe ale porządnie wyglądające pieluszki. Cena za całość 88 zł.

No i teraz zachodzę w głowę : co tu wybrać!?




poniedziałek, 17 marca 2014

Rozstępy.

Nie dam się !

Od kilku dni na moim ciele, ku mojemu przerażeniu, pojawiły się rozstępy. Zachodzę w głowę jak to możliwe skoro smaruję sie 2-3 razy dziennie stosownymi kremami i balsamami... a jednak. Rozstępów jest sztuk 6 : 3 na boku brzucha i 3 na piersiach. Wiem, że to w sumie nic i mogę liczyć na gorsze, ale postanowiłam się nie dać i uzbroić w super krem na rozstępy. No i tu pojawił się problem : jaki to jest super krem? Nie wystarcza mi już Babydream Rosmanna i Mamamia Ziaji. Potrzebuję wytoczyć cięższe działa. Czytam opinie, czytam etykiety, strony producentów i mętlik w głowie jest coraz większy. Ale mam swoje typy.

Krem Fissan poj. 100 ml cena ok. 25 zł


Pharmaceris M, Tocoreduct Forte poj. 75 ml cena ok. 40 zł

Vichy poj. 200 ml cena ok. 80 zł
Krem Mustela 9 miesięcy poj. 150 ml cena ok. 80 zł

Wszystkie te kremy wydają się być dobre, opinie mają nieoszkalowane. Różnią się oczywiście ceną i pojemnością, ale podobno też wydajnością. Najmniej dla mnie ważne jest jak się kosmetyk wchłania i jak pachnie - ważne żeby działał.
Co chcę osiągnąć? Rozjaśnić to co już mam i zapobiec nowym.
Co wybrać? Nie wiem. Pewnie zacznę od najtańszego.
Czy mi pomożecie? Proszę, może któraś z Was używała/używa i pomoże mi dokonać wyboru.

Tak to wygląda, ot takie trzy kreseczki spędzające mi sen z powiek. Na piersiach jest gorzej ale nie uraczę Was ich widokiem ;)

niedziela, 16 marca 2014

Must have #1

Plany zakupowe luty/marzec.



1. – „kocie” okulary przeciwsłoneczne H&M
2. - bluzka ciążowa i do karmienia H&M Mama
3. - DOBRY krem na rozstępy (zdjęcie przykładowe)
4. - koszula nocna ciążowa i do karmienia – krótki rękaw
5. - otulacz w kolorowe wzory
6. - dżinsy ciążowe H&M Mama
7. - staniki ciążowe i do karmienia H&M Mama

sobota, 15 marca 2014

Pieluszki wielorazowe

Bo chcemy i my!

Ponieważ jestem bardzo, bardzo zdecydowana na pieluszki wielorazowe, a wybierać jest z czego, to postanowiłam stworzyć takie swoje kompendium, żeby się do tego dobrze przygotować.
Dlaczego pieluszki wielorazowe?
Są eko: ekologiczne i ekonomiczne. Dziecko szybciej uczy się samokontroli odruchu wypróżniania, są przyjazne dla ciała. No i są bardzo gadżeciarskie ;) Już nawet nie pamiętam co mnie przekonało. Pewnie niezliczona ilość blogów, na których są te pieluszki prezentowane. Czy warto? Na to pytanie odpowiem sobie najwcześniej za pół roku :)


czwartek, 13 marca 2014

Ciuch ciuch!


Radość koloru

Szczerze mówiąc nigdy nie byłam tak odważna jeżeli chodzi o dobór kolorów jak w ciąży. Koralowe spodnie? Czemu nie! Że wielka pupa!? No i co z tego! Takie właśnie mam na chwilę obecną podejście do ubierania się :) I jest mi z tym bardzo dobrze :D

 18 tydzień 1 dzień ciąży


Postanowiłam iść do lekarza spacerkiem. Nie mam daleko. Ale nie przemyślałam tego i ubrałam nowe (cudowne) buty, które tak bardzo obdarły mi pięty! Serio już myślałam, że nie dotrę do domu...
Spodnie są super wygodne, wcale nie są ciążowe. Dodatkowo zakładam na nie specjalny pas ciążowy podtrzymujący brzuszek.
Co do lekarza to dał mi błogosławieństwo i powiedział że super pomysł z basenem. Pewnie miał na myśli to że co wizyta to jest mnie 3 kg więcej! Wizyty są co 3 tygodnie. Matko ja już jestem 12 kg do przodu! Położna jest za każdym razem równie zdziwiona co ja. Nie wiem gdzie mi się to odkłada, zatrważające jest jednak tempo tego 'przyrostu'.
 Moja dieta jest zbilansowana, nie obżeram się, słodyczy nie toleruję, jem dużo świeżych warzyw i owoców średnio co 3 godziny... No nie wiem co jeszcze mogę zrobić... A! Wiem idę popływać!


środa, 12 marca 2014

Pływanie w ciąży

Lubimy się pluskać!

Wczoraj byłam na basenie, pierwszy raz w będąc w ciąży. Zanim wskoczyłam w strój, dokładnie przeszukałam Internety, aby dowiedzieć się co wolno, a czego absolutnie nie, co się powinno, a z czym uważać. W sumie to wcale nie jest takie skomplikowane, za to bardzo przyjemne.


Powszechnie wiadomo, że pływanie to aktywność fizyczna, która jest zalecana kobietom w ciąży. Pływanie nie obciąża stawów, zmniejsza napięcie mięśniowe, relaksuje. Woda, jak głosił Archimedes ma dużą siłę wyporu, dzięki czemu nie odczuwamy ciężaru naszego ciała, co doskonale sprawdza się u kobiet, które w trakcie ciąży mają problemy z opuchniętymi nogami.
Pływanie zwiększa wydolność oddechową, dzięki czemu do naszego organizmu, także do dziecka trafia więcej tlenu, krew lepiej krąży co automatycznie powoduje, że zwiększa się przemiana materii!
Najlepsze jest to, że nie trzeba pływać intensywnie przez 45 minut aby zauważyć zmiany w ciele, opór jaki stawia woda naszym mięsią doskonale wpływa na kształtowanie sylwetki, dlatego już zwykły spacer pod wodą jest superefektywny! Woda doskonale tonizuje i masuje nasz ciało.
Ważne jest aby zachować regularność, chodzić na basen przynajmniej raz w tygodniu, potem 2 razy, a po miesiącu 3-4 razy w tygodniu.
Ja będąc na basenie wyszłam z założenia, że nie ma co udowadniać światu ( i sobie) jaką to ja mam kondycję ( nie mówiąc o tym że wchodzenie po schodach powoduje u mnie zadyszkę ;) ) dlatego jak poczułam zmęczenie pływaniem, to przechodziłam do spacerowania, jak czułam ze woda sprawia mi za duży opór, to przeszłam do rowerku pod wodą, jak i to mnie zmęczyło to po prostu leżałam na wodzie trzymając się brzegu. I tak kilka serii aż 45 minut minęło i trzeba było się zbierać do wyjścia :)

Ważne zasady:
1. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości czy powinnam chodzić na basen - zapytaj lekarza prowadzącego.
2. Jeżeli czujesz się niepewnie na basenie  - poinformuj ratownika, że jesteś w ciąży, z pewnością zwróci na Ciebie większą uwagę.
3. Po wyjściu z basenu dokładnie umyj ciało  i włosy. Podmyj się używając specjalnego płynu dla kobiet w ciąży. Dokładnie osusz ciało.
4. Nie siadaj bezpośrednio na brzeg basenu, ławeczki, ubikację.
5. Nie korzystaj z jacuzzi.
6. Pływaj tak jak Ci wygodnie pamiętając o tym że: pływając żabką zanurzaj głowę pod wodą - trzymanie jej nad powierzchnią wody powoduje napięcie mięśni pleców!
7. Nie nurkuj!
8. Aby uchronić się przed infekcjami zapytaj lekarza o stosowny probiotyk.

A buszując po Internetach znalazłam to, zdecydowanie jednak polecam klasyczne pływanie ;)





HAVE FUN!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...