Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Złośliwość rzeczy martwych.

Laptop dalej kaput

No niestety laptop nadal odmawia posłuszeństwa, prawdopodobnie zepsuła się pamięć. Cokolwiek to znaczy - nie jest dobrze. Praca magisterska stanęła w miejscu, nie mam siły pisać dalej. Zwyczajny leń i nierób się we mnie obudził. Snuję po domu i myślę co by tu robić byle nie robić tego co powinnam.
Maluszek kopie z całych sił, do tego stopnia że nie daje mi się wyspać bo o 6 rano już zaczyna harce :) W ciągu dnia bardzo często go czuję. W zeszłym tygodniu przeżyłam chwile grozy bo po takich intensywnych kopniakach jakie odczuwam każdego dnia nastał dzień ciszy. Żaden Mozart i czekolada, a nawet ananas nie były w stanie sprowokować maleństwa do fikania. Cały dzień nasłuchiwałam i czekałam na kopniaka, wieczorem już nawet chciałam jechać na Izbę Przyjęć sprawdzić czy wszystko jest w porządku. Ale uspokoiłam się, włączyłam relaksację (coś o drzewie) z youtuba i totalnie się rozluźniłam. To pomogło o godzinie 23 poczułam smyranie :) Tłumaczę to sobie tym że Kropek musiał być zmęczony po intensywnych świętach + mój stres i po porostu nie miał ochoty na fikołki. Ale nerwy były.
A dziś jadę na poszukiwanie kreacji idealnej. Zbliża się komunia mojej chrześnicy a ja nie mam się w co ubrać! To będzie bardzo trudne zadanie, znaleźć coś w dobrej cenie, ładnego i żeby jeszcze ładnie leżało na brzuszku. Na szczęście mam asystę w postaci mojej drogiej przyjaciółki :)
Kochane cały czas Was podczytuję ale blogowanie na smartfonie jest diabelnie trudne więc wybaczcie zmniejszoną aktywność :*

środa, 23 kwietnia 2014

Tydzień 25!

Ciąża tydzień po tygodniu

Tyle już za nami... Do porodu zostało 110 dni. Studniówka zbliża się wielkimi krokami :)

Maluszek w brzuszku już otwiera oczy, ma też coraz mniej miejsca na fikanie i koziołkowanie. Mój kropek leży główką do góry, już niewiele ma czasu na obrócenie się, mam nadzieję że zdąży, bo w innym wypadku nici z porodu naturalnego.

W internetach piszą, że mogę teraz przybierać średnio 400 g na tydzień, ponieważ odkłada się tłuszczyk i maluszek też obrasta w tłuszczyk. No cóż nie będę protestować, ale na wszelki wypadek ograniczę słodkości.

A ja od dziś biorę się za ćwiczenia krocza i mieśni brzucha :)
Takie ćwiczenia nie tylko mają ułatwić poród ale także zapobiec późniejszym negatywnym skutkom typu nietrzymanie moczu, 'rozlazła' pochwa, obwisły naciągnięty brzuch. Zatem do dzieła!

Ćwiczenie I
1. siedząc na taborecie jedną rękę połóż na kroczu, drugą na brzuchu - mięśnie brzucha całkowicie rozluźnij, napnij mięśnie krocza zaczynając od tyłu kontynuując w kierunku pochwy - utrzymaj napięcie 5 sek, rozluźnij na 10 sek
2. napieraj kroczek na rękę próbując ją 'zepchnąć', kiedy to opanujesz skoordynuj to ćwiczenie z oddechem: GWAŁTOWNY WDECH -> napnij krocze, POWOLNY WYDECH-> otwieraj krocze
Na początku ćwiczenie wykonuj 2-3 razy w tygodniu, potem codziennie

Ćwiczenie II
1. leżąc na plecach, ręce na boki
-wyprostuj i unieś nogi następnie zegnij w kolanach i połóż stopy na podłodze i tak kilka razy
GÓRA-> wdech, DÓŁ-> wydech
-nogi ugnij w kolanach, delikatnie i powoli starając się nie odrywać pleców od ziemi przekładaj nogi raz na prawo raz na lewo
-nogi ugnij w kolanach, stopy na podłodze na 5 sek podnoś ramiona i klatkę piersiową oddychaj kładąc się spowrotem na pelcy
Całe ćwiczenie powtórzyć 5-6 razy.

Najważniejsze w czasie ćwiczeń to nie forsować się! Jeżeli pojawia sie jakikolwiek ból, dyskomfort czy zmęczenie należy przerwać!

Z innych mniej ciążowych rzeczy to zepsuł mi się laptop dlatego mam problemy z pisaniem i odwiedzaniem Was :( Mam nadzieję rozwiązać ten problem jak najszybciej, póki co ściskam mocno :*

sobota, 19 kwietnia 2014

Wielki Tydzień

To już sobota!?

Przedświąteczny zgiełk udzielił się i mi... a zawsze patrząc na moją mamę powtarzałam sobie: "nie dam się", "ja tak nie będę", "szaleństwo". No, a jednak. Wysprzątałam najciemniejsze zakamarki moich szaf, umyłam okna, posegregowałam co tylko się posegregować dało, zmieniłam dekoracje, podlałam kwiaty i wreszcie mogę zasiąść i powiedzieć święta :D Serio nie wiem co za duch we mnie wstąpił, skąd ja miałam na to wszystko siłę!?


Mówiąc o dekoracji mam na myśli te trzy kurczaczki, które postawiłam na komodzie, ale reszta jest serio na poważnie.

Szybka (przymiarkowa) fotka spodni koloru przecudnie miętowego :)

 I jeszcze trochę o roladkach schabowych w sosie serowym :) Wyszły pysznie. Nie powiem, że to jakiś mój autorski pomysł - tutaj pomógł mi jakiś Knorr czy inny chef ;) Od siebie dodałam tylko chudego, parzonego boczku do roladek i to był strzał w dziesiątkę bo ten boczek właśnie nadał taki fajny smaczek całości. Obiad niemożliwie szybki i łatwy, mega dobry! Polecam serdecznie.
Zupy koperkowej nie jadłam, koniecznie muszę znaleźć przepis i zrobić, bo brzmi smakowicie.

A no i zapomniałabym o najważniejszym! Projekt "kafelkowanie łazienki" w końcu zakończony!!! Po długim miesiącu udało się mojemu mężowi i mężowi kuzynki położyć kafelki w naszej 3 metrowej łazience :D Jestem z nich dumna i dziękuję serdecznie za każdą ich wolną chwilę, którą temu poświęcili :) No i teraz ja miałam malować... może jednak przekonam męża że to nic takiego? Jak myślicie malować czy nie?

Wesołych Świąt!!!



środa, 16 kwietnia 2014

Tydzień 24!

Ciąża tydzień po tygodniu

O jacie jacie! Z wczorajszego mojego podekscytowania przeoczyłam, że to był wtorek - czyli kolejny tydzień ciąży, już 24!

Do porodu zostało 119 dni. Maluszek ma ok. 21 cm waży ok. 600 g.

www.zapytakpolozna.pl
Objawy fizyczne jakie możesz odczuwać, to:
  • lepiej odczuwasz ruchy dziecka  - tak zdecydowanie! nawet tata czuje już kopniaki, co sprawia nam bardzo dużą radość!
  • bolesność podbrzusza - nie czuję, chyba że jestem zmęczona wtedy boli mnie wszystko,
  • zaparcia - żadnego problemu, kawa zbożowa działa wyśmienicie,
  • zgaga i niestrawność - często mam uczucie 'przejedzenia' mimo że zjadłam niewiele, ale nic poza tym,
  • przekrwione śluzówki nosa lub krwawienia nosa - na razie nic, to dobrze, bo krew z nosa bardzo mnie stresuje,
  • wzmożonym apetyt - o tak! i to na słodkie!
  • świąd skóry brzucha - tak, smaruję 3 razy dziennie,
  • skurcze łydek - nie, mimo że zawsze miałam z tym duży problem, szczególnie w nocy,
  • bóle pleców - TAK
  • powiększenie piersi - TAK i nadal bolesność przy dotykaniu,
  • bóle głowy wraz z zasłabnięciami lub omdleniami - zasłabnięcia i omdlenia nie, ale zawroty i bóle tak,
  • krwawienia z dziąseł - nie.
Poza tym nie mogę malować ścian! Mąż doczytał że nawet nie powinnam przebywać w pobliżu malowanych pomieszczeń, a ja już się cieszyłam że wymaluję łazienkę...

A co dziś robi mama?
Mama musi umyć okna przed świętami i iść na wizytę do lekarza. Na szczęście wyniki dobre, antybiotyk wykurzył bakterie z moczu, CRP nieco podwyższone (większe niż ostatnio) ale mam nadzieję, że to pozostałości po chorobie, a nie choroba.
No i nie mam pomysłu na obiad!Co dziś  gotujecie???

wtorek, 15 kwietnia 2014

Pastelowo + kurczaczek :)

I ♥ Pastels.

Dziś u nas angielska pogoda - szaro, buro i pada. A tu trzeba wyjść z domu... i to w dodatku na pobieranie krwi. Dlatego dziś u mnie łagodne ale radosne, miło wyglądające pastele :) I mimo gigantycznej kolejki w laboratorium ( nie nie nikt mnie nie przepuścił ) i brzydkiej aury na zewnątrz dobry nastrój mnie nie opuszcza :) A i w końcu udało mi się przespać całą noc! I maluszek cudnie mnie kopie! :) Same plusy.
Mina ala wystraszona surykatka ;)



A dla malucha przytargała z miasta takie body :)

No i rzeczony kurczaczek, zapowiedź Świąt :)
Jest taki mały i słodziutki, że trudno się nie uśmiechnąć zerkając na niego :D



Miłego dnia!

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Bepanthen Baby - recenzja

Moim skromnym zdaniem


Jakiś czas temu dostałam od Dominiki z zycdopelna.blogspot.com  maść Bepanthen Baby do przetestowania. Maść ochronna przed odparzeniami pieluszkowymi u niemowląt. Pytacie jak to możliwe że już recenzja jak jeszcze dziecka po tej stronie brzuszka brak? A no sprawdziłam na własnej skórze :D


Maść mieści się w tubce, masa 30 g. I już pierwszy minus, mianowicie po wyciśnięciu odrobiny na rękę z tubki nadal uciekała maść, co spowodowało że musiałam wziąć jeszcze i jeszcze aż w końcu zakorkowałam (cały korek brudny). Bardzo tego nie lubię, wiem że w przypadku maści w tubce zdarza się to często. Maść ma tłustą konsystencję ale dobrze się wchłania, nie wiem czy to moja ręka była tak sucha czy maść tak idealna ale wchłonęła się niemal do sucha, a skóra była przyjemna w dotyku (próba policzka :) ). Maść jest całkowicie bezzapachowa co mnie trochę rozczarowało, lubię czuć to co wsmarowuję nawet jeżeli ma po prosttu zapach aptecznej maści, z drugiej strony dla dziecka pewnie to duży plus.
Moja ocena w skali od 1 do 5:
- opakowanie 3
- konsystencja 5
- wchłanianie 5
- zapach 3/4
- cena 3/4 ( w pierwszej z brzegu aptece cena za 30 g ok. 25 zł)
Ogólnie jestem zadowolona, ale cena chyba duża? Nie wiem czy sama zdecydowałabym się akurat na ten produkt do pielęgnacji.

A co robiła dziś mama?
A byłam u dentysty! Brrr... rozwierciła mi dwa zęby, dała lekarstwo i opieprzyła za nieregularne wizyty... bolało jak diabli! Jakaś miętka jestem w czasie ciąży igieł się boję, dentysta boli... ech...


sobota, 12 kwietnia 2014

Sesja z dzieckiem / brzuszkiem

Kolejna garść inspiracji, druga.


Ostatnio nic mi się nie chce, jedynie przeglądanie stron www idzie mi w miarę sprawnie... Wszystkiemu winne jest moje niedosypianie w nocy, zresztą za dnia też nie potrafię się do porządku zdrzemnąć, i jestem taka wiecznie zmęczona i apatyczna....

Poniżej kilka zdjęć znalezionych na portalu pinterest.com.








A jak tego nie robić? NIE ROBIĆ TAK:




Pozdrawiam sennie :*

środa, 9 kwietnia 2014

Rozstępy, pranie, czkawka

Czyli o wszystkim i o niczym ;)

Wczorajsze plany spaceru niestety się posypały, pogoda zmieniła się nagle z pięknej i słonecznej w wielką ulewę. Ale zamiast tego odwiedziłam moja kuzynkę i jej 1,5 rocznego synka. Okazało się że moja ciąża przebiega bardzo podobnie do jej ciąży, ona też zaszła w listopadzie z terminem na sierpień ( 7 sierpień). No ale Kamilek urodził się 16 lipca :) Też walczyła z jakimiś bakteriami ok. 23 tygodnia. Ona co prawda była w szpitalu, ja mam nadzieję tego uniknąć.

Pod ostatnim postem dużo pisałyście o czkawce, czekałam na nią z entuzjazmem, ale po tym co przeczytałam to nie wolałabym żeby maluszek nie pił zbyt łapczywie ;) Już i tak mam duży problem ze spaniem, a jakby do tego jeszcze miała dojść nagła, niespodziewana czkawka...

Concentrino Baby obdarowało mnie trzema próbkami proszków do prania. Napisałam do nich mejla z prośbą o próbki do prania wyprawki. Mam jeszcze próbkę proszku Dzidziuś. Już nie mogę się doczekać prania, na pewno wtedy napiszę który proszek przypadł mi do gustu, bo przecież któryś będę musiała kupować hurtowo :D


Roztępy niestety nie odpuszczają, a co gorsza są coraz większe :/ Smaruję się już nawet trzy razy dziennie ale nic z tego. Znalazłam jeszcze taki specyfik z Pharmaceris, krem zmniejszający istniejące rozstępy. Chyba zacznę go stosować, bo ne mogę patrzeć na te moje boczki (bo rozstępy mam właśnie na boczkach) i piersi (to boli mnie najbardziej...). Może któraś z Was stosowała ten kosmetyk i ma jakąś obiektywną opinię?????

Tymczasem pozdrawiam serdecznie :)



wtorek, 8 kwietnia 2014

Tydzień 23!

Ciąża tydzień po tygodniu

www.zapytajpolozna.pl
Dziecko waży już prawie pół kilo! Jego ruchy są coraz liczniejsze i mocniejsze, w tym tygodniu mogę też pierwszy raz poczuć czkawkę maleństwa, które połyka płyn owodniowy :) Dziecko zaczyna obrastać w tłuszczyk, a jego skóra jest coraz grubsza. Dźwięki z zewnątrz są dla niego wyraźne, potrafi je nawet rozpoznawać, a tych nagłych i głośnych przestrasza się.
Ja mogę czuć zmęczenie. Moje nogi, stawy mogą puchnąć i boleć, brzuszek robi się coraz większy i cięższy. Powinnam dużo pić i odpoczywać z nogami do góry!
6 miesiąc to ostatni miesiąc drugiego trymestru i ciężko mi uwierzyć, że już tak niewiele pozostało, dokładnie 125 dni do terminu porodu! 

A co robiła mama?
Mama wyniosła pół szafy za małych ciuchów na strych, doszłam do wniosku, że i tak przez następne pół roku nic z tego nie ubiorę, a jak będą popakowane w reklamówki to będzie mniej roboty przy przeprowadzce (o którą się modlę każdego dnia). Poza tym pogoda ładna więc wybiorę się na spacerek.

Dostałam dziś dwie miłe przesyłki jedną od Dominiki a drugą od firmy Concertino Baby. Ale o tym następnym razem :)

niedziela, 6 kwietnia 2014

Sesja z dzieckiem / brzuszkiem

Dziś garść inspiracji, pierwsza - nieostania.

Sesja ciążowa, sesja z niemowlaczkiem to bardzo fajna pamiątka dla całej rodziny. Oczywiście bardzo łatwo w tym temacie się zagubić i pójść w kicz... a wtedy to nie jest miłe i przyjemne a żenujące.
Moje inspiracje, wszystkie pochodzą  z pinterest.com.











 



Plus bonus jak tego NIE ROBIĆ!
 

 Ciąg dalszy nastąpi....

Miłej niedzieli! :)

sobota, 5 kwietnia 2014

Zdrowe odżywianie

Marzę o zimnym piwku....

Ale to oczywiście niedopuszczalne! Odkąd jestem w ciąży, tzn odkąd na teście pojawił się cień drugiej kreski, a właściwie już od owulacji nie miałam w ustach ani kropelki alkoholu. O złych rzeczach, które dzieją się po wypiciu alkoholu, o FAS chyba nie muszę pisać bo każda świadoma i odpowiedzialna matka przecież to wie... (gdyby jednak ktoś chciał uzupełnić wiedzę to odsyłam TU) No ale lampka wina? Szklaneczka (malutka 0.3l) piwka w upalny dzień? Przecież nikomu jeszcze nie zaszkodziła.... No tak, takie opinie niestety można jeszcze gdzieniegdzie usłyszeć, że wino jest dobre na krew, a piwo na nerki. Ale nikt nie mówi o tym, że nawet niewielka ilość alkoholu, właściwie to brak jest danych ile 'wystarczy', może zaszkodzić. Dlatego mój mąż to nawet mi łyżeczki nie pozwala oblizać! A mi się czasem tak bardzo chce! Jest mi tak ciepło, zalewają mnie siódme poty, nagle wieczorem słyszę PSSYT i już marzę o zimnym złotym trunku w moich ustach....no i schodzę na ziemię. No cóż trzeba się pogodzić z tym, że nie wolno i koniec kropka. Zamiast tego na ratunek mojemu pragnieniu biegnie domowy sok z marchewki i różnych owoców (zależy co tam akurat mam). I tak o to kręcę sobie soka :D




To co widać w sokowirówce oczywiście odpowiednio dosładzam miodem i uzupełniam wodą źródlaną, z tych produktów które widać na zdjęciu wyszło mi ok. 850 ml soku :)

Wracając do alkoholu. Ciekawa jestem jakie jest wasze zdanie. Czy skusiłyście się? Czy może nie kosztujecie nawet cukierków z alkoholem (mąż przede mną chowa)? Może ni piłyście już w czasie starań? Albo nie wiedząc że jesteście w ciąży była impreza? A może przesadzam i powinnam się napić tego piwa skoro tak mi się go chce?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...