Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Karmienie piersią ...

....zaczyna się w głowie.

Co rusz słyszę takie hasła. No i tak sobie myślę, że może coś w tym jest. W końcu jestem psychologiem, chyba się znam na samospełniającym się proroctwie, sile podświadomości etc.
No więc postanowiłam się pozytywnie nastawiać do karmienia piersią, bo TAK bardzo chcę karmić piersią.
Dlatego sporządziłam taki swój mały motywator karmienia piersią.

Powieszę sobie na lodówce ;) Motywacja musi być.
INNE DOBRE RADY!
Moja mama jeszcze każe mi koniecznie mieć w lodówce BIAŁĄ KAPUSTĘ i  obkładać jej liśćmi biust po porodzie, nawet jak nie boli, profilaktycznie. Ponoć działa rewelacyjnie :) Ponadto na karmienie dobre jest PIWO, oczywiście bezalkoholowe. Piwo jest dobre ponieważ zawiera słód jęczmienny, który wspomaga laktację. Przed porodem (ok. 37 tc) warto zacząć HARTOWANIE SUTKÓW, ma to pomóc w przyzwyczajeniu się w uczuciu dyskomfortu jaki może towarzyszyć na początku karmienia piersią (nie mówiąc o tym że przyspiesza poród). Zawsze trzeba mieć przy łóżku, fotelu (tam gdzie karmimy dziecko) WODĘ, szklankę, butelką wody niegazowanej, w trakcie karmienia mogą wystąpić mdłości, które łatwo 'zapić'. Dobre rady mojej mamy, matki sześciorga :) Ufam jej.

piątek, 27 czerwca 2014

Pątek, piąteczek, piątunio

Czyli dlaczego cieszę się z piątku mimo siedzenia w domu...

Ano cieszę się i to bardzo! Bo dziś w piątek mój mąż ma wolne (w końcu po wielu długich dniach), po za tym dziś jest JEDEN dzień przerwy w Mistrzostwach Świata Piłki Nożnej więc cały wieczór jest mój! Na dokładkę jedziemy dziś pstryknąć kilka fotek nam przyszłym rodzicom i naszej myszce w brzuszku :) Jakby tego było mało to wczorajsza wizyta u lekarza przyniosła same dobre wiadomości: Alicja waży 2400, może osiągnąć wagę 3500-4000 (klocuś mały) ale to nic bo lekarz powiedział że z moim kanałem rodnym damy radę :D, Alicja nadal jest Alicją, rozwija się wzorowo, zresztą wszystko jest wzorowe szyjka, ułożenie, łożysko... tylko matka dupiasta i źle znosi 'błogosławiony' czas ;)
Zatem Piątek to jest dla mnie dobry dzień :D
Próbuję dziś nowy przepis - krem z bakłażana, ciekawe co z tego wyjdzie. Bakłażan leżał w lodówce od kilku dobrych dni i czekał na swój czas...
No i jeszcze naszła mnie taka piątkowo-powypłatowa (kolejny powód do radości - wypłata na koncie), że jakiś czas temu po wypłacie najbardziej cieszyła mnie nowa para butów, a dziś kupka kontaktów i łączników...




Piątkowo pozdrawiam i całuję.

czwartek, 26 czerwca 2014

USG trzeciego trymestru

Czyli czego się boję....

Dziś popołudniu czeka mnie ostanie 'duże; USG, tzn takie super dokładne ze wszystkimi opisami. Bo w końcu ciężarna w trakcie ciąży przynajmniej trzy takie USG mieć zrobione musi. Pierwsze USG było magiczne... 4D, tata widział wtedy swoje dziecko pierwszy raz. Były łzy wzruszenia, było dużo radości. Byłam wtedy w 13 tc. W międzyczasie miałam robione USG w przychodni, na zwykłym starym aparacie, tak żeby sprawdzić czy wszystko w porządku. Drugie porządne USG miałam w maju w 26 tc, to wtedy dowiedzieliśmy się że pod moim sercem rośnie dziewczynka :) Było cudnie. Od tego czasu nie miałam USG aż do wizyty w szpitalu. Ale w szpitalu to wiadomo, człowiek nie myśli o przyjemnościach, zwyczajnie oddawałam się badaniu i tyle.
No i dziś. Dziś w 34 tygodniu ciąży czeka mnie trzecie USG. I powiem szczerze że się boję. Boję się żę:
-okaże się że Alicja to chłopak (wiem to głupie, bo przecież nie jest to najważniejsze ale mimo to już tak bardzo się nastawiliśmy, cały czas mówimy do niej jak do Alicji więc fajnie by było jakby tak zostało :) )
-dziecko będzie obrócone nie tak jak powinno czyli tak:
Ale tak: (akurat obrazek z chłopczykiem :D )

-Alicja będzie duża, dużo za duża, tak że nie dam rady jej urodzić naturalnie
-będzie coś nie tak z łożyskiem (zwapnienia i inne takie)

Oprócz tego mam też inne typowe dla każdej wizyty u lekarza lęki: czy moje dziecko jest zdrowe, czy się dobrze rozwija.

Na koniec jeszcze mądry filmik na temat ułożenia dziecka do porodu.
http://www.mamazone.pl/tv/film,22154,jak-uklada-sie-dziecko-przed-porodem.aspx

Dziewczyny! Bierze mnie! Milion myśli na minutę, co druga o porodzie i o tym jak to będzie!
Wczoraj spakowałam torbę do szpitala, łudząc się że ukoi to moje nerwy... na wyrost. Ale spakowana jestem :)

środa, 25 czerwca 2014

Rocznica Naszego Ślubu...

...wypada dziś.

No ale niestety nie będzie hucznego świętowania bo mąż jest w pracy do 23... Zresztą świętować można codziennie, a dziś to tylko data ;) Data naszego ślubu, który odbył się 3 lata temu. Tak długo jestem już Panią Sz :) Z mężem tak do kupy to znamy się już 9 lat, 9 lat z jednym chłopem! Jest bosko! ♥
Kilka wspomnień....


Jedno z najstarszych jakie znalazłam 2006 rok
Siedzę na koniu :)

Tacy mroczni byliśmy :) Koncertowi. I nasz pierwszy samochód :) Rok 2009.
Taka zła ja. W Parku Chorzowskim - piknik :)




I w końcu nastał nasz dzień :) 
25 czerwca 2011 r. 










Jestem szczęśliwą żoną od 3 lat :) Za niedługo dojdzie do tego szczęliwa mama :) Czego chcieć więcej!?
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥

wtorek, 24 czerwca 2014

34 tydzień!

Ciąża tydzień po tygodniu....


"Jeśli martwiłaś się przedwczysnym porodem, możesz teraz odetchnąć. Urodzone teraz, Twoje dziecko nazwane zostałoby dzieckiem urodzonym przedwcześnie, a nie wcześniakiem. Różnica polega na tym, że przedwcześnie urodzone dziecko ma już prawdopodobnie rozwinięte płuca, zatem jest niewielkie ryzyko że trafi na oddział intensywnej terapii." - martwiłam się. Nadal się martwię, chociaż tak bardzo chciałabym już być po...
Ciąża zaczyna mi ciążyć. Bóle pleców są nie do zniesienia! Bóle stóp - tragedia! Ciężki brzuch przeszkadza mi we wszystkim, nawet w leżeniu. Ostatnio (odpukać) nie mam kłopotów ze snem. Wręcz padam jak mucha. Przestałam się przejmować pozycją w jakiej zasypiam i chyba to mi pomogło bo nie raz w nocy się przebudzam leżąc prawie na brzuchu (wtedy plecy nie bolą) lub prawie na plecach (ulga dla nóg i bioder).
Bardzo bolą mnie piersi. Stały się takie nabrzmiałe i bardzo tkliwe. Mąż nawet orzekł że brodawki stały się bardzo duże. Pewnie dlatego że mleczarnia ruszyła na dobre ;)
Podobno w tym czasie brzuch może już nieco opaść, bo dziecko się przesuwa w dół, co ma ułatwić oddychanie :) Cieszę się bo oddycha się ciężko.
Odliczam dni bo do porodu zostało już tylko 49 dni!

A co dziś robi mama?
Zupełnie nic. Całkowite bezczelne NIC (chociaż mam prasowanie).
Oglądam vloga https://www.youtube.com/channel/UCMfXv2enRXepxG92VoxfrEg i się relaksuję :)

Edit:
A właśnie! Czy Wam też blogger 'obciął' listę czytelniczą do jednego bloga? Zawsze miałam całą listę ostatnich aktualizacji na Waszych i innych blogach, które obserwuję, a od jakiegoś czasu pojawia się tylko jeden najświeższy wpis jednego bloga! WHY!?

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Dzień ojca


Laurkę dla taty zrobiłam :) W angielskiej wersji bo rodzice mieszkają za granicą. Brakuje mi ich bardzo. Szczególnie w takie dni, które powinno się spędzać rodzinnie.
Dziś jest też pierwszy dzień ojca mojego męża. Planuję mu jakąś niespodziankę :) Dobra kolacja, serduszka na brzuszku i inne miłostki :)
A teraz zmykam korzystać z pogody i sadzić zioła w ogródku. Plan na dziś: mięta i melisa :)

sobota, 21 czerwca 2014

Szpitalna biel

Czy aby na pewno?

Ponieważ jesteśmy na etapie malowania ścian to w głowie od kilku dni mam kolorowy mętlik. Jakieś 3 lata temu, kiedy zaczynaliśmy nasz remont (wtedy to było kucie, kucie i jeszcze raz kucie) wyobrażałam sobie jasne, przestronne wnętrza z dużą ilością bieli. Dziś podchodzę do tego inaczej, za to mój mąż, zakochał się w białych ścianach, białych meblach i w ogóle w białym. Ja najchętniej pomalowałabym pokój na jakiś jasny, ale jednak kolor, on upiera się przy bieli. No więc nie pozostaje mi nic innego jak przypomnieć sobie czym ta biel mnie zauroczyła 3 lata temu. Z tej okazji dziś garść wnętrzarskich inspiracji.
BIEL
Wszystkie zdjęcia pochodzą z  www.pinterest.com. Zapraszam do śledzenia mojego pinteresta http://www.pinterest.com/koishii/

Biały jest fajny :) Daje duże możliwości aranżacyjne, można poszaleć, lub pójść w total look, co też ma swój urok :) Chyba dam się przekonać :) Co myślicie?

piątek, 20 czerwca 2014

Leniwy post...

....bo leniwa ja.

Jedną ręką jem tort który został z urodzin, drugą na zmainę popijam kawkę i piszę. Jestem leniem, ale mam jeszcze mogę :) Potem nie będzie zmiłuj. Mój organizm zaczął wariować. Dopadła mnie bezsenność trzeciego trymestru. Jednego dnia mam problem z zaśnięciem, kręcę się do 3-4 w nocy próbując zasnąć, a jak już to urządzam sobie krótkie drzemki (w ogóle nie czuje żebym spała). Innego dnia z kolei budzę się o 4 i koniec. Koniec, kropka. Znów się kręcę, próbując zasnąć, wkurzam męża, bo on mnie wkurza że smacznie śpi a ja nie. Najgorsze jest to że czasem uda mi się odespać w dzień, a czasem leżę i leżę, męczę nudne filmy, nieciekawe książki (Orzeszkowej na przykład) i NIC! Ostatnio miałam tak trzy doby pod rząd i chodziłam jak zombie.... Ale dziś się wyspałam. Zasnęłam od razu, właściwie to w trakcie kiedy mąż smarował brzuch balsamem. Przebudziłam się (ledwo) o 7.30 żeby naszykować mężowi jedzenie do pracy i siup do łóżka, do 11 :) Wyspałam się, a teraz na domiar dobrego jestem leniwa i zamierzam dziś nic nie robić! Długi weekend w końcu nie :D Oczywiście moja historia o nieprzespanych nocach, sprawdziła się, gawiedź zadowolona, każdy może skomentować: szykuj się, teraz tak będzie, no tak godzina 4- pora karmienia, a myślisz że z dzieckiem pośpisz etc. No więc wszyscy sobie używają, a mi jest przykro bo w końcu dziecko je kiedy chce, nie trzeba go przewijać, bujać, tulić więc nie rozumiem tych manewrów przygotowawczych jakie urządza sobie mój organizm! Ech ciąża :) ♥ CiIĄża! Cóż za błogosławiony stan :)
Dziś bez zdjęć, bo leń.
:*


PS. Dziękuję kochane za miłe życzenia, tort zaiste pyszny ;)

środa, 18 czerwca 2014

Ćwierćwiecze :)

Kolejny rok za mną...

Ja tylko na chwilę, bo dziś są moje urodziny :) Dokładnie 25 urodziny. Ciekawa data, ćwierćwiecze. Od rana świętuję z mężęm, który zaskoczył mnie miłym śniadaniem do łóżka i wspaniałym tortem urodzinowym, prezentem od kuzynki (wszystko to zaplanowali za moimi plecami) :) Potem niestety zaliczyłam mniej miłą wizytę u dentysty ( pocieszające jest to że jeszcze tylko jedna, góra dwie wizyty i finito).
A teraz idę zrobić jakiś pyszny obiadek i oddajemy się z mężem słodkiemu lenistwu, dziś jest dyspensa remontowa, bo to MÓJ dzień :D







wtorek, 17 czerwca 2014

33 tydzień!

Ciąża tydzień po tygodniu....

Tydzień 33 do porodu zostało 55 dni.
Boję się.
Tak ostatnio więcej u mnie lęku i niepokoju niż kiedykolwiek było. Boję się tego jak będzie. Ból mi niestraszny, ale nieznane, powikłania, komplikacje i inne przykrości, o których nie da się nie myśleć.
Trochę ponad 50 dni!? Toż to nic. Przecież tak na prawdę wszystko może się wydarzyć już za 20 dni!Daj boże żeby kruszynka była w brzuszku jak najdłużej, tyle ile potrzebuje. Ale świadomość że 36 tc to już ciąża donoszona nie daje mi spać spokojnie... Natłok myśli w stylu: a co jak nie zdążę do szpitala? - głupie wiem, a co jak przestanę przeć? - może się zdarzyć, a co jak będzie cesarka? - tak jakby to był koniec świata, a co jak męża nie będzie? - może tak być.... i tak dalej i wszystko w ten deseń...
Bardzo dobrą informacją tego tygodnia jest to że prawdopodobnie płuca są już rozwinięte na tyle, że kropeczka była by w stanie oddychać samodzielnie. Cieszę się że jesteśmy już na etapie kiedy wszystko będzie dobrze. (i tak się boję...)
Brzuszek rośnie jak szalony, codziennie mam wrażenie, że jest większy i cięższy.
Niestety do objawów ciążowych muszę dopisać zgagę. Zgaga to nowe doświadczenie w moim życiu, bardzo nieprzyjemne, codziennie wieczorem. Mleko nie pomaga.

A co robi mama?
Mama nie ma siły na nic. Upały, złe samopoczucie, cięzki brzuch i bolące plecy to moja codzienność. No ale stwierdziłam że to najwyższy czas zabrać się za PRANIE. Bo jak teraz jest mi tak ciężko to co będzie potem!? Zatem u nas od tygodnia wielkie pranie. Na razie udało mi się wyprać różowe :) Sporo tego, prasowałam 3 dni :)



Pozdrawiamy, tak wyglądamy w 33 tc  :)










niedziela, 15 czerwca 2014

Odruchy noworodkowe + małe sprostowanie

W odpowiedzi na ostaniego posta i komentarze pod nim :)
Kochane mamy, czuję że zostałam źle zrozumiana z tym "karmieniem na żądanie", dlatego chciałam wyjaśnić. Zamierzam ZASPOKAJAĆ GŁÓD DZIECKA zawsze i wszędzie, kiedy tylko będzie taka potrzeba, chcę natomiast uniknąć sytuacji podawania piersi na uspokojenie, na każdy płacz etc. Położna i mądre książki mówią: dziecko musi jest regularnie w odstępach nie większych niż 3 godziny ( w nocy 4). Więc jeżeli Mała Alicja będzie głodna po 2 godzinach dam jej jeść :) Po prostu chciałabym się nauczyć mojego dziecka, zrozumieć kiedy płacze bo jest głodna a kiedy bo jest zmęczona  a kiedy bo ma mokro :) Myślę że to ważne. I właściwie tylko o to mi chodziło :)


Sześć odruchów noworodkowych, które można sprawdzić w domu :)

Jak ktoś słusznie zauważył (Mamusia Mylcia - o Tobie myślę) nudzi mi się. Więc buszuję po internetach i czytam i edukuję się na wszystkich parentingowych portalach :)
Temat odruchów wydał mi się na tyle ciekawy aby poświęcić mu kawałek bloga :) Pamiętam jak uczyłam się o tym na drugim roku studiów na przedmiocie zwanym psychologia rozwoju człowieka w cyklu życia i na stosowanej psychologii rozwoju. No nie zainteresowało mnie to wtedy na tyle żeby wybrać specjalizację "dziecięcą" i poszłam w kierunku klinicznej i sądowej. Pewnie jakbym teraz stanęła przed takim wyborem to wyglądałoby to inaczej :) Do sedna.
Odruchy noworodkowe to pierwotne reakcje na bodźce docierające do dziecka z zewnątrz. Prawidłowy rozwój gwarantuje całkowity zanik odruchów do 6 miesiąca życia dziecka (każdy w swoim czasie).
Odruchy są automatyczne, niezależne od woli i umysłu dziecka. Obserwacja prawidłowo przebiegających odruchów jest ważna z uwagi na fakt iż świadczą one o prawidłowym rozwoju układu nerwowego.

1. Odruch ssania - bardzo ważny dla prawidłowego rozwoju aparatu mowy, doskonali się przy karmieniu dziecka. Odruch zanika około 3 miesiąca życia dziecka, potem ssanie jest kontrolowaną czunnością - dziecko ssie kiedy chce. Zaleca się stosowanie smoczka/uspokajacza do 3 miesiąca życia, właśnie w celu zaspokojenia potrzeby ssania u dziecka.

2. Odruch Babińskiego - odruch na muśnięcie dziecka po stópce. Gdy muśniemy palcem, patyczkiem dziecko od pięty do palców nastąpi automatyczne ułożenie paluszków w wachlarz, zadarcie palucha ku górze i wykrzywienie stópki do środka. Zanika zazwyczaj do 6 miesiąca życia, ale może występować nawet do 2 roku życia, co jest całkowicie prawidłowe.

3. Odruch Rootinga / szukania - odruch ten pojawia się już w 32 tygodniu życia płodowego, zanika do 4 miesiąca życia dziecka. W momencie dotknięcia delikatnie palcem okolic kącika ust dziecko otwiera usta, wysuwa język i zwraca głowę w kierunku bodźca. W ten sposób szuka piersi matki.

4. Odruch toniczno-szyjny / szermierza / ATOS - w momencie gdy dziecko przekręca główkę na bok jego nóżka i rączka, po tej stronie ciała w którą zwrócona jest główka, automatycznie się prostują. Odruch ten pojawia się już  w życiu płodowym i ułatwia dziecku kopanie mamy :) a także przejście przez kanał rodny. Zanik następuje ok. 6 miesiąca życia.

5. Odruch MORO - reakcja obronna na nagły, silny bodziec, niespodziewaną zmianę pozycji lub hałas, dziecko wyrzuca rączki na boki prostując je (wdech), następnie podkurcza i przyciąga do klatki piersiowej (wydech). Odruch powinien zaniknąć pomiędzy 4-6 miesiącem życia.

6. Odruch chwytny / Palmara - ulubiony odruch psychologów :) Gdy włożymy dziecku palec, patyczek, linę cokolwiek w rączki ono od razu je zaciśnie, to samo dzieje się ze stópkami podrażnionymi w części podeszwowej (zgięcie paluszków). Gdy dziecko trzyma mocno można zaobserwować że lekko się podciąga w kierunku przedmiotu, który trzyma, nie można podnosić dziecka!. Około 4-6 miesiąca odruch powinien przekształcić się w chwyt pestkowy, czyli taki, który pozwala utrzymać przedmiot między kciukiem a palcem wskazującym. Co ciekawe prawidłowy zanik tego odruchu wpływa na rozwój mowy, a to dzięki połączeniom nerwowym między ręką a ustami.

Obserwacja noworodka to super sprawa, myślę, że jako człowiek nauki (haha) będę miała na uwadze te odruchy. A jak jest u Was mamy?

sobota, 14 czerwca 2014

Plan dnia noworodka

Czyli jak to sobie wyobrażam

Przeglądając internety, czytając książki i słuchając rad mamy w mojej głowie stworzyłam sobie plan dnia noworodka. Pewnie i tak kiedy przyjdzie czas realizacji i konfrontacji z rzeczywistością to okaże się że źle to sobie wyobrażałam, ale jakiś tam ramowy plan musi być. W końcu dziecko budzi się na karmienie, trzeba je przewinąć i położyć spać :)

Plan dnia noworodka (i jego rodziców :) )

6.00-7.00          Pobudka
                         Przewijanie
                         Poranna toaleta maluszka (przemycie buzi i oczek, ubranie)
W międzyczasie szklanka wody dla mamy i jakaś przekąska (z doświadczenia mamy wiem ze przed karmieniem lepiej coś zagryźć żeby zapobiec mdłościom)
7.15                 Karmienie
Tata w tym czasie przygotowuje śniadanie dla siebie i mamy.
7.45                Aktywność - dziecko odłożone do łóżeczka, zabawa z tatą.
W tym czasie mama ma czas na toaletę, makijaż, ubranie się i zjedzenie śniadania z tatą.
8.00-10.00     SEN
W tym czasie mama ma czas dla siebie, dla domu, dla męża. Tata zresztą podobnie :)
Jeżeli czegoś w domu brakuje tata idzie na zakupy.
10.00             Karmienie
                      Przewijanie
10.30             Aktywność
10.45             SEN
Mama w tym czasie może mieć ochotę na drzemkę z dzieckiem, generalnie ma czas wolny :) Czas na przygotowanie obiadu, sprzątanie.
Tata w tym czasie wykonuje zadanie na dany dzień, lub to co akurat trzeba zrobić.
13.00            Karmienie
                     Przewijanie
                     Przygotowanie do spaceru
                     SPACER - SEN
- jeżeli idzie tata, to mama szaleje w domu, albo na zakupach, albo u fryzjera :)
- jeżeli nie ma pogody na spacer to dziecko ubrane wietrzy się na werandzie, przy oknie rodzice jedzą obiad
16.00            Karmienie
                     Przewijanie
                     Aktywność
                     SEN
18.00            W razie konieczności Przewijanie
                     Aktywność z mamą, tata w tym czasie przygotowuje kąpiel (lub odwrotnie) i porządkuje miejsce do spania.
19.00           KĄPIEL
Woda powinna mieć ok. 37 stC, temperatura w pokoju ok. 22stC.
19.30            Karmienie
                     SEN
Mama i tata w tym czasie mają czas dla siebie, czas na kolację, sex, film i inne miłe rzeczy.
23.00-24.00  Karmienie nocne
                      Przewijanie - tata
3.00-4.00      Karmienie nocne
                     Przewijanie - mama

Oczywiście godziny są wielce umowne, chodzi raczej o ramowy plan dnia, a nie trzymanie się godzin.
Czego na pewno chcę uniknąć to karmienia na żądanie, tutaj będziemy się trzymać ustalonego harmonogramu.
Jeżeli zastanawiacie się o co chodzi z Zadaniem Dnia to już tłumaczę :) Oprócz planu dnia, jest też plan tygodnia (funkcjonuje na nim już od dawna) z zadaniem na każdy dzień (co by nie robić wszystkiego na raz)
I tak na przykład:

Poniedziałek - odkurzanie, mycie podłóg
Wtorek - pranie
Środa - prasowanie
Czwartek - szybko kuchnia, szybko łazienka, szybkie mycie podłóg
szybko - to znaczy przetarcie wszystkiego co przetarcia potrzebuje :)
Piątek - pranie
Sobota - porządki generalne: kuchnia, łazienka, odkurzanie, mycie podłóg
Niedziela - relax :) czasami szycie, porządkowanie dokumentów, gazet  (zdarza się, że mnie najdzie :))


DOBRA ORGANIZACJA KLUCZEM DO SUKCESU! :D

A i znalazłam jeszcze w internetach taki oto arkusz do zapisywania kiedy, co i jak się dzieje z naszym dzieckiem :) Bardzo to fajne i przydatne :) Są też dostępne różne dzienniczki i inne cuda, ale myślę że na dobrą sprawę wystarczy kartka i długopis, lub szablon jak poniżej :)

www.google.pl
www.google.pl
A teraz czekam na falę krytyki ;) Lub pochwał ku miłemu zaskoczeniu :D

piątek, 13 czerwca 2014

10 rzeczy do zrobienia przed porodem

Sporządziłam sobie taką oto listę rzeczy do zrobienia przed porodem. Oczywiście zdaję sobie z tego sprawę, że nie może się nie udać, ale trzeba mieć jakiś plan :)
Oczywiście na pierwszym miejscu jest przeprowadzka na swoje, tego już nawet nie umieszczam na liście bo to oczywista oczywistość :)

1. Wizyta u fryzjera - nie ma nic gorszego niż zaniedbana młoda mama, a zaniedbanie na pierwszy rzut oka widać po włosach, przetłuszczonych, przesuszonych, z odrostami itp. Dlatego koniecznie muszę udać się do fryzjera na podcięcie i maseczkę nawilżającą. Farbuję zawsze sama więc to muszę ogarnąć :)

2. Manicure i pedicure - jak ostatnio trafiłam do szpitala to akurat miałam iść w domu się kąpać i oddać cotygodniowym zabiegom pielęgnacyjnym, z racji tego, że nie dotarłam do łazienki moje stopy pozostawiały wiele do życzenia. Cały pobyt w szpitalu, mimo temp przekraczającej 25 stC spędziłam w skarpetkach ;) Nie mogę do tego znów dopuścić ;)  Poza tym umówmy się ale odpryskujący lakier i odstające skórki - to nie wygląda estetycznie.

3. Wizyta w kinie - to może być coś czego przez dłuuuugi czas z mężem nie doświadczymy, więc myślę że warto mieć to na uwadze i wpisać na listę :)

4. Wysprzątanie mieszkania - koniecznie muszę to zrobić, jestem leniem i wiem że jak Alicja będzie z nami to nie będę miała na to ani czasu ani ochoty, no dobra przede wszystkim ochoty.

5. Duże zakupy - uzupełnienie zapasów w spiżarni to konieczność przed porodem. Z malutkim dzieckiem nie będzie łatwo wyskoczyć po makaron i przecier pomidorowy, dlatego koniecznie muszę kupić zapas wszystkiego co może leżeć w szafkach długo, a jest niezbędne w kuchni.

6. Ułożenie planu dnia z podziałem na obowiązki - nie będę ukrywać, mój maż ma się ze mną dobrze. Bo właściwie w domu to wszystko robię ja. Od zakupów przez opłaty i sprzątanie aż po montowanie gniazdek elektrycznych ;) A tak serio to jestem trochę taka że jak czegoś nie zrobię po mojemu to jest źle, dlatego czasem już nawet nie proszę tylko od razu sama robię. No ale koniec z tym. W widocznym miejscu wywiesimy plan dnia z podziałem na obowiązki, najlepiej z wyprzedzeniem na cały miesiąc :)Pomysł jak z SuperNiani ;)

7. Jadłospis - jak na stołówce, sporządzę sobie prosty jadłospis i tu pierwszy obowiązek męża- dbanie o to żeby zawsze były produkty potrzebne na przygotowanie szybkiego obiadu z jadłospisu. Ponieważ planuję karmić piersią, liczę się z tym że nie będę mogła jeść wszystkiego, tym bardziej uważam że taki jadłospis to dobry pomysł. Nie?

8. Odwiedziny - czyli towarzyskie spotkana ze wszystkimi dla których potem nie będę miała czasu.

9. Zacerowanie wszystkich skarpetek, zaszycie wszystkich dziur - mam taki stosik rzeczy do zreperowania (szczególnie skarpety męża) no i muszę coś z tym zrobić zanim dziurawe skarpety nas zasypią :)

10. Relaks i odpoczynek - ostatni i najważniejszy punkt na mojej liście ;) Zamierzam wyspać się na zapas (potrafię, żaden to dla mnie problem spać cały dzień ;)), naoglądać się seriali i filmów, naczytać książek i gazet i w ogóle czerpać radość z nicnierobienia :D

A teraz kochane doświadczone mamy, oraz te, które są na etapie przedporodowym tak jak ja, dorzućcie coś od siebie lub mówicie głośno co robię źle, albo czego nie robię a powinnam :)

środa, 11 czerwca 2014

Biedronkowe hity

Miało nie być bo posta 'bo taki mamy klimat'....

Leżę i pływam we własnym sosie. Wybaczcie, ale tak właśnie jest. Na szczęście wpadłam na genialny pomysł ulżenia sobie i mojemu ciału w tą paskudną pogodę:
1. Klima w aucie (no ale ileż można siedzieć w aucie, poza tym to podobno niezdrowe)
2. Miska z wodą - i szkoda że się cała do niej nie mieszczę, mieszczą się za to stopy i to już daje duuuużą ulgę. Dlatego siedzę, piszę a nogi się moczą :)

A posta chciałam napisać o biedronkowych akcesoriach dla mamy i dziecka :) Ostanio się pojawiły, w niektórych biedronkach jeszcze są pozostałości w super promocyjnych cenach! I tak na przykład dziś nabyłam Biustonosz dla matki karmiącej za 14,99 (z 24,99). Co prawda dopiero w 3 z kolei biedronce trafiłam na swój rozmiar ale co tam liczy się cena i jakość, a jakość jest zaskakująca!
Biustonosz przymierzyłam (mam największy 90D) i pasuje, trochę się bałam brać tak w ślepo ale Pani na kasie poinformowała mnie że można oddać w razie gdyby nie pasował, lub wymienić na inny produkt. Biustonosz jest na fiszbinach, miseczka jest miękka, odpina się łatwo, zapina również :) Zobaczymy jak się sprawdzi w praktyce :)
Oprócz biustonosza zakupiłam także Koszulę nocną ciążową, także z możliwością karmienia. Koszula jest cudna. Miałam okazję ją przetestować podczas pobytu w szpitalu i od razu posłałam męża po drugą. Koszula jest wygodna i ładnie się prezentuje, bawełna jest mięsista i dobrze się układa. Co najważniejsze zakładki ułatwiające wyciagnąć pierś do karmienia nie rozjeżdżają się, wszystko leży na swoim miejscu, nie wiem jak to się sprawdza w praktyce, próbowałam 'na sucho' i wydaje się że przygotowanie do podania piersi jest proste i sprawne :)
Koszule są już po pierwszym praniu, kolor nadal intensywny, koszule nadal miłe w dotyku, generalnie bardzo dobry produkt. Mam obie w największym dostępnym rozmiarze XL, ja zapłaciłam za jedną 34,99, teraz są dostępne o 10 zł taniej! Warto się tym zainteresować. Na prawdę fajnie jest wyróżniać się na oddziale normalną koszulą wśród misiów, piesków i innych infantylnych słodziaków. Niestety rynek piżamowy jest pod tym względem bardzo upośledzony. A tu proszę taka miła biedronkowa niespodzianka :)

To nie jest post sponsorowany, na prawdę polecam te produkty bo są dobre, generalnie biedronki nie lubię bo zawsze wydam tam za dużo pieniędzy. Nie wiem jak to się dzieje ale do biedronki bez stówy nie ma po co iść bo listy z podstawowymi produktami na kasie zawsze szok z cyklu "aż tyle!?" ;)

P.S.: Skończyłam pisać posta woda w misce z zimnej zrobiła się gorąca!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...