Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

niedziela, 31 sierpnia 2014

Obsługa noworodka

Trzy tygodnie życia!

Dziś moja kruszynka kończy trzy tygodnie. Ostatni tydzień bycia noworodkiem przed nami :)

# Noworodek śpi 21 godzin na dobę
-> PRAWIE, no bo 21 godzin to nie jest, ale jest bardzo bardzo dużo. Alicja śpi grzecznie, zazwyczaj usypia przy piersi, no chyba że kupa, to wtedy po przebraniu wystarczy ją nieco pobujać i słodko zasypia. Wieczorem trzeba bujać dłużej, sama w łóżeczku zasnęła raz, więcej nam się to nie udało.
W dzień Alicja śpi w łóżeczku, w nocy po pierwszym karmieniu (ok. północy) śpi już z nami do rana. Noce są spokojne, w całości przespane, dotychczas zdarzyła nam się jedna nieprzespana noc w momencie mojego nawału pokarmu, kiedy piersi były twarde, Alicja nie potrafiła złapać i zassać przez co się denerwowała, ja się denerwowałam i tak to trwało chyba z 4 godziny zanim ostatecznie złapała i się najadła po czym natychmiast zasnęła i spała już do rana.
W nocy nie wybudzam córki na karmienie, je jak się domaga, czasem co 3 czasem co 5 godzin.

# Po około 2 tygodniach rozpoznaje głosy bliskich
-> TAK, zauważyłam że Alicja rozpoznaje nasze głosy, jak do niej mówimy to mam wrażenie że nasłuchuje, robi duże oczy i patrzy tak słodko, że chciałoby się ją zjeść, albo przynajmniej całować bez końca :) W trakcie karmienia jak usłyszy głos taty to też nasłuchuje, przestaje ssać i słucha :)

#Noworodek - IV trymestr ciąży
->TAK, Alicja uwielbia być blisko, często jak już nie wiem jak ją utulić do snu to zawiją się z nią w koc/kołdrę na kangurka i tak się bujamy, efekt snu murowany, uspokaja się, wycisza. Zdarza się także że w trakcie snu się przebudza, płacze, wystarczy że wezmę ją na ręce i utulę - śpi dalej.

Na dziś tyle :)



piątek, 29 sierpnia 2014

Dzień za dniem

Jak się uczę być mamą...

Mijają trzy tygodnie odkąd Alunia jest z nami. Czas zleciał nam niesamowicie szybko! Na szczęście w pierwszych dwóch tygodniach był ze mną mąż, udało się załatwić opiekę i faktycznie taka opieka była mi bardzo potrzebna. Mąż był na każde zawołanie, przyniósł, podał, pozamiatał ;) No i jeszcze mama. Moja kochana mama była przy mnie w tych pierwszych dniach i szczerze mówiąc świadomość że w każdej chwili może przyjechać , pomóc, że mogę zadzwonić i się poradzić, to wiele ułatwiło. Teraz niestety mama wróciła za granicę, a my radzimy sobie sami (całkiem nieźle jak mi się wydaje).
Do rzeczy.
MAMA, to brzmi dumnie :) I bardzo lubię tak o sobie mówić :) No i jednak jestem mamą na żądanie, mimo, że nie chciałam to nie potrafię inaczej i na każde kwilenie jestem przy łóżeczku, na każde miauknięcie jestem gotowa wyciągać pierś, tulić, głaskać, kołysać. Alicja póki co to złote dziecko. Śpi grzecznie, je ładnie, nie płacze. Wiem wiem noworodki tak mają, są grzeczniutkie i większość dnia przesypiają :)

Ale żeby nie było tak kolorowo to: przeżyłam baby blues, przeżyłam nawał pokarmu i 40 st C gorączki, ciągle przeżywam popękane sutki (tak jest krwawo)....
Dla niej wszystko


czwartek, 28 sierpnia 2014

Relacja porodowa

Czyli jak Alicja przyszła na świat...

Sobota 9 sierpnia
Malowanie przedpokoju, ostatnie porządki, ustawianie mebli. Po południu urodziny szwagra. Pierwszy raz wracamy do siebie, ostatnia rzecz jaką mąż niósł w worku na plecach była pościel.  Nowy tapczan mega wygodny, seks mega udany.

Niedziela 10 sierpnia
Godzina 3 w nocy, czuję ból, silny, zginający mnie w pół. Mierzę czas, na specjalnej aplikacji. Skurcze 90 sek co 2-3 minuty. Chyba się zaczęło. Boli tak że nie mogę chodzić. Czas obudzić męża. Poszłam jeszcze pod prysznic, żeby czuć się świeżo i jedziemy!
Na IP byliśmy przed 4. Rozwarcie na 5 cm. A potem już nic nie pamiętam, tylko ból, ból i więcej bólu. Wody odeszły o 5.45 Alicja urodziła się o 6.15. I to był najpiękniejszy moment kiedy dostałam moją córkę. Tata się wzruszył. Mama też :)
Dwie godziny leżałyśmy na sali poporodowej, tata siedział z nami. Mała przyssała się do piersi ( z pomocą położnej, gdyż moje sutki nie chciały współpracować), i tak sobie odpoczywałyśmy.

Wtorek 12 sierpnia
Niespodzianka o poranku, wychodzimy do domu. Już w drugiej dobie! To w tym szpitalu niespotykane, ale cieszymy się bardzo. Nie powiem karmienie dziecka w szpitalu nie było komfortowe, zawsze ktoś gdzieś się kręcił... a ja się stresowałam moją nieporadnością. W domu od razu lepiej :) Wszystko nam gładko poszło :)

Kochane moje! Mam w końcu Internet :) Postaram się wszystko nadrobić. Ba! Chcę wszystko nadrobić :)

Tort pieluszkowy dotarł, dziękuję Klaudia!
Fartuszek w kuchni się sprawdza, dziękuję Anna!

Moje szczęście :) (Minki mamy bezcenne ;))



wtorek, 19 sierpnia 2014

Alicja jest z nami!

Od 10.08.2014r. godziny 6.15  jest z nami Alicja. Córeczka jest cudowna. Przyszła na świat siłami natury (chociaż to w 100% były moje siły).
Waga 3540
Długość 56
10 punktów

Wszystkich, którzy śledzą mojego bloga przepraszam, że tak późno daję znać, ale po pierwsze: mieszkamy na swoim i nie mamy jeszcze podłączonych mediów w tym internetu, a pisanie posta na telefonie zajęło mi aż tydzień ;), po drugie Alicja jest bardzo grzecznym aczkolwiek uwielbiającym bliskość mamy dzieckiem, więc cały czas jest przy mnie :) No i jeszcze niekończące się wizyty rodziny i znajomych pragnących powitać naszą córeczkę :)
Jestem przeszczęśliwa! Więcej wkrótce. Proszę o wyrozumiałość :)



sobota, 9 sierpnia 2014

3 DNI!!!

Ostatni weekend Państwa Sz. jako pary...
Od teraz wszystko się zmieni.
Pozostaje się modlić.





P.S. Czuję się po prostu tragicznie. Moje ciało nie jest moim ciałem, nie panuję nad nim. Nie śpię, nie jem, jak jem to mi niedobrze, jest mi niedobrze z głodu... Wszystko drętwieje, boli i chce odpaść....
Byle do poniedziałku! :)

środa, 6 sierpnia 2014

Ostatni tydzień

A nawet mniej....

Byłam dziś u lekarza. Ostatni raz w tej ciąży.
Badanie było nieprzyjemne i bolesne, lekarz stwierdził,że jest rozwarcie na 2 cm. Wreszcie! Jest rozwarcie, dobry znak.
No i dostałam skierowanie do szpitala. Na poniedziałek. Jednak lekarz stwierdził, że nie wyklucz iż do tego czasu wszystko się może wydarzyć :) Torby spakowane, po raz drugi. Czekają w gotowości.
A ja czekam na weekend, bo w ten weekend się przeprowadzamy! Wreszcie. Po wielu ciężkich dniach, tygodniach miesiącach, latach idziemy na swoje. Nie mogę się doczekać. Więc proszę trzymajcie kciuki żeby cokolwiek zaczęło się dziać w sobotę wieczorem najwcześniej :) Jak już będę brała kąpiel we własnej wannie :)

wtorek, 5 sierpnia 2014

40 tydzień ciąży

Ciąża tydzień po tygodniu...

No i jest.... 40 tydzień ciąży rozpoczęty... a takie miałam plany żeby już w tym czasie być po. Ale co my możemy se planować, trzeba siedzieć i cierpliwie czekać :)
Do porodu zostało 7 dni. Ostatni tydzień. Jutro wizyta u lekarza, liczę na to, że mi da skierowanie do szpitala, jak nie to na nim to wymuszę ;) Kręgosłup mi pęka! Wstawanie z łóżka to nie lada wyzwanie a i tak idę cała pokrzywiona :/
Gdzieś w Internetach na pocieszenie przeczytałam, że ciąża słoni trwa 22 miesiące... !? 

A co dziś robi mama?
Nic, serio nic, bo nie mam siły. Jedyne na co mnie dziś stać to leżenie. I obawiam się że tak już będzie do końca ;)
Moja kuchnia cała lśni, okna pomyte, podłogi wytarte, pranie zrobione. Więc czekamy.

Za to co robi tata?
Tata zrobił schody :) Jestem z niego bardzo dumna więc muszę się pochwalić, zaznaczając że nie ma nic wspólnego ze stolarką to typ całkowicie humanistyczny, ale proszę, jak trzeba daje radę :D Zdjęcie wersja robocza, niedopieszczona :)

niedziela, 3 sierpnia 2014

Wishlist - sierpień 2014

Oj chciałoby się... chciałoby się dużo rzeczy :)
Przedstawiam Wam moją zachciewajkową listę domowo-dzieciową :)

1. Czajnik z gwizdkiem
Koniecznie w kolorze BLUE.
Najlepiej taki:
LE CREUSET cena ok. 350 zł
Ale może być też tańsza opcja:
Allegro ok.70 zł

2. Ściana kuchenna pomalowana farbą tablicową
Farba tablicowa Allegro, ok. 65 zł / 1l.

3. Duża, biała, geometryczna donica (albo i dwie, trzy)
Ciężko mi było znaleźć coś odpowiedniego. Idealną widziałam w Bricomarche, ceny nie znam ale myślę że do 50 zł :)

4. Przybornik na łóżeczko
Allegro, 30-50 zł. A może by tak uszyć??

5. Parasolka do wózka
Allegro, ok. 20 zł.
Potrzebna będzie, bo słonko sierpniowo-wrześniowe daje się we znaki a przecież chcemy chodzić na spacerki :)

Och... tak na prawdę to potrzeb i zachcianek mam całe mnóstwo, no ale niestety nie wszystko na raz :)
W następnym poście z przyjemnością się pochwalę moją kuchnią, która już jest i działa, czeka na ostanie szlify :) I łazienką, która także prawie gotowa :) W przygotowaniu przedpokój :)
A no i łóżeczko już stoi, ale na razie bez pościeli więc nie ma czym się chwalić :)
Całkiem serio wolałabym jednak następnego posta pisać juz "urodzeniowego".... no ale Panna Alicja nie chce coś wychodzić na ten świat...





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...