Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

piątek, 5 czerwca 2015

Niezbędnik malucha

Kąpielowo-pielęgnacyjny starter Canpol babies

Jakiś czas temu przyszła do mnie paczka, która bardzo mnie zaskoczyła, zerkam widzę logo Canpol, zaskoczyłam się tym bardziej bo zupełnie zapomniałam że zgłaszałam się do testów. No ale radość była równie duża jak moje zaskoczenie. Rozpakowałam szybko paczkę, a tam niebiesko :D Okrycie kąpielowe, szczotka i grzebień oraz aspirator do nosa. Produkty były tak ładnie zapakowane że żal było mi otwierać - idealny prezent dla małego chłopczyka (noworodka) pomyślałam. No ale testy  to testy recenzji z palca nie wyssę ;)


Okrycie kąpielowe z myjką "Newborn baby"

Ze strony producenta: Okrycie i rękawica wykonane sąw 90% z bawełny frotte, która doskonale wchłania resztki wody i w 10% z poliestru, który pozwala utrzymać ciepłotę ciała przez dłuższy czas.Wymiary okrycia: 80cm x 80cm.

Dla nas bomba! Tak miękkiego i miłego w dotyku okrycia, jeszcze w życiu w rękach nie miałam, jest genialne - serio, serio! Okrycie doskonale spełnia funkcję ręcznika - dobrze chłonie, zewnętrzna warstwa jest pluszowa, miło otula dziecka. Jedyny minus którego się dopatrzyłam to bardzo duży kapturek który niemal zawsze zsuwa się na oczy, co irytuje moje dziecka, a pewnie nie jednego newborna można całego w tym kapturku schować ;) Ale to naprawdę mały minus, całokształt jest bardzo na plus :) Dobra jakość w niskiej cenie.

 Napiszę na blogu, że ręcznik jest super :D
 

Szczotka do włosów z naturalnego włosia "Newborn baby"

Ze strony producenta: Pierwsza szczotka do włosów przeznaczona dla najmłodszych dzieci.

Wykonana z naturalnego koziego włosia, nie elektryzuje delikatnych włosów.
 
Delikatnie wymasuje główkę malucha. Ma zaokrąglone, bezpieczne dla dziecka kształty.

Pozostaje mi zgodzić się ze wszystkim, szczotka jest idealnie miękka, delikatna i zdecydowanie dla maluszków. Z czuprynką Alicji zwyczajnie sobie nie poradziła...



 















 



 

Aspirator do nosa 
Aspirator jak to aspirator, dobrze spełnia swoją funkcję. Plus za brak gąbeczek, które mnie osobiście wkurzają, duży plus za wymienne końcówki i praktyczne pudełko. Oby jak najmniej w użyciu ;) bo kataru nie lubimy. 

Po raz kolejny Canpol zachwycił mnie jakością wykonania swoich prodkuktów, zdecydowanie polecam! Kolekcja "Newborn baby" jest fajna i idealna dla maluchów :) 




Blogosfera - a co to?

W naszym życiu zmiany, dzieje się bardzo intensywnie.

Pogoda zachęca nas do przebywania na podwórku, w domu wieczny remont, dziecko rośnie, rozwija się w tak szybkim tempie, że ja stara matka nie nadążam.

Tak na prawdę do zajrzenia na blogosferę zmusił mnie Canpol, który przesłał gadżety do testowania....

Na Wasze blogi staram się regularnie zerknąć, ale mam lenia... przepraszam, klawiatura mnie ostatnio parzy...

Może znów przyjdzie taki czas, że się aktywuję, może wiosna-lato to nie sezon na bloga, przynajmniej nie dla mnie ;)
 A może po napisaniu tego przepraszająco, błagalnego posta znów poczuję tą werwę, siedzę i uśmiecham się do siebie, stukam w klawiaturę i już myślę o czym będzie następny post ;)
Bez słów, cały czas jesteśmy na INSTAGRAMIE - zapraszam :)


wtorek, 21 kwietnia 2015

Z dzieckiem na plecach

Wrzuciłam dziecko na plecy, mogę zdobywać świat!

O chustach i ich dobrodziejstwach pisałam już nie raz. Dziś też mnie korci, ale nie będę się powtarzała, i ciągle te ochy i achy. Więc bedzie krótko. O dziecku na plecach.

Dziecko na plecach to świetna sprawa. Robisz to co ono chce - nosisz. Robisz to co ty chcesz - sprzątasz, oglądasz internety, blogujesz, strzelasz słit focie na insta. No i właśnie ja dziś dobrą godzinę strzelałam owe słit focie.... nie wiem jak to się stało, serio! Po prostu wrzuciłam dziecko (a że umiem od niedawna to mam niezły fun), podeszłam z aparatem do lutra i się zaczęło... Alicja w końcu zasnęła, wcale się jej nie dziwię bo ileż można. No jak się okazało ja bym mogła jeszcze i jeszcze, ale na szczęście skończyła mi się pamięć wewnętrzna na telefonie. Tak natrzaskałam 200 fot...

No a że z natury jestem ekshibicjonistką to teraz Was tymi fotami uraczę :D Bez obaw z tych dwóstu zaledwie kilkanaście nadaje się do publikacji, a i z tych kilkunastu wybrałam kilka co by nie zaśmiecać :D







Pozdrawiamy!

Chusta żakardowa Little Frog Żurawinowe Echo - nowa, super fajna :D
Wiązanie to plecak prosty z wykończeniem tybetańskim, ledwo mi starczyło chusty! (4,2m)


Mother of appointment - ma u siebie super wyzwanie chustowe :) Bierzemy udział!


czwartek, 16 kwietnia 2015

Ogród marzeń

Wsi spokojna, wsi wesoła

Dziś garść inspiracji ogrodowych. Wybaczcie, ale poza okołodzieciowymi sprawami, uwielbiam tematy okołodomowe. Dlatego właśnie zapraszam Was dziś na spacer po pięknych, wiejskich ogrodach, może i Was zainspirują?

Moja wieś to nie taka typowa wieś.
Po pierwsze, dom stoi przy drodze. I to dość ruchliwej w dzień.
Po drugie, tak naprawdę mieszkam w dzielnicy niedużego miasta.
Po trzecie, krowy i barany - to ni u nas.
Po czwarte, sąsiedzi obsadzili się tujami, a to raczej mało wiejskie klimaty, raczej kojarzą mi się z miejskimi parkami.
Po piąte,  mam to gdzieś i robię swoje :D
Zatem mój dom, mój ogórd to specyficzne miejsce na mapie naszej dzielnicy :) Czerwone okna, dużo kwitnących bylin, ani jednej tui ;) Enjoy!



 Wszystkie zdjęcia pochodzą z Pinterest.com

I co? Jaki jest Wasz styl? Lubicie pod linijkę? Czy może tak jak ja - sielsko-anielsko? :D
Na koniec niespodzianka, dwie ogrodniczki w akcji :D 
Jak widać jeszcze dużo pracy przed nami ;) Ale pomarzyć można, nie?

wtorek, 14 kwietnia 2015

Green smoothie. BLW #2

Zielone koktajle moje nowe love

Za co kocham zielone koktajle? Za wszystko :D

  •  za kolor
  •  za szybkie i łatwe przygotowanie
 
 
  •  za różnorodność
  • źródło: Internet


  •   za to, że są fit, że ja dzięki nim czuję się fit :)  
  •   za smak! są pyszne! Alicja tez uwielbia, szczególnie te z mango i gruszką :)
 Mieliśmy też, krótki romans z czerwonym - burakiem.
 Ale bardzo szybko i bardzo pokornie wróciłyśmy do zielonego szpinaku i jarmużu. Jak burak to tylko pieczony :D

Zielone koktajle są idealne! Nawet mojego męża udało mi się namówić na szklaneczkę, no ale z chłopami tak to już jest że wolą kiełbachę a nie trendy koktajl ;) Jak macie inaczej to nie piszcie! Bo będzie mi przykro :p - żartuję! Piszcie, pokażę mojemu, niech mu będzie łyso.

Lubicie? Pijecie? Nie? Polecam!

sobota, 11 kwietnia 2015

Wiosna!

Wiosna, ach to ty!

Zazwyczaj  po tak długich przerwach się pisze różne sztampowe teksty, że brak weny, że brak czasu, że dziecko, że mąż, kot, koza. A mi po prostu było nie po drodze, no i leniwa jestem, więc mi się nie chciało. No i wiosna! A wiosna znaczy, że 80% naszego czasu spędzamy na dworze :)

Ale do rzeczy.
Dawno nas nie było, więc oto krótki raport z naszego życia.

Alicja skończyła 8 miesięcy (wczoraj -10 kwietnia), siada, raczkuje, staje, próbuje się przemieszczać stoją (czyli chodzić w sumie próbuje ;) ), staram się ją sadzać i zajmować zabawą na ziemi, ale ona kawałek mi ucieknie i znów staje. No nie zatrzymam jej już...
BLW jest genialne! Alicja szaleje na punkcie jedzenia, uwielbia jeść, sprawia jej to przyjemność, a my uwielbiamy patrzeć jak ona pałaszuje. Dzięki temu, że wszyscy jesteśmy na BLW diecie, waga ładnie idzie w dół (moja rzecz jasna, bo Alicja coraz cięższa, a tata czasem dojada na boku) :D
Remont nadal w powijakach... niestety cieszyłam się, planowałam, ale z moim mężem jest ciężko dojść do jakiegokolwiek porozumienia w tej kwestii. Dopiero jak zagroziłam, że biorę Alicję i jadę do mamy do UK, a wrócę dopiero jak będzie po remoncie, to mąż mi obiecał że po świętach coś ogarnie. Jest po świętach. Cierpliwie czekam, do końca kwietnia. Mam nadzieję, że to nie były obiecanki cacanki.

Nadal cieszymy się z karmienia piersią, nadal nosimy się w chuście, czasem też w Mei Tai, uwielbiamy spacery, uwielbiamy wygłupy, Alicja uwielbia ciągnąć nas za włosy, my w odwecie ją łaskoczemy (ku obopólnej radości w przeciwieństwie do ciagnięcia za włosy).

Alicja nie mówi, nie robi papa, nie robi kosikosi. Obecnie ma fazę na mamę. Wszystko tylko mama i mama. Fajne, schlebiające, ale czasem męczące, bo się nawet wysikać nie można w spokoju ;) Poza sikaniem, wszystko robimy razem :D 

No blogosfero, wracamy :D Are you ready?
W razie gdy znów nas nie było to zawsze możecie nas znaleźć na INSTA!!!

A teraz foty :)









poniedziałek, 9 marca 2015

A obiadki jemy tak!


Test zestawy stołowego i kubeczka treningowego Canpol


Od kiedy Alicja ogarnęła, że podczas posiłków najważniejsze jest jedzenie a nie zrzucanie zastawy na ziemię, podaję jej dania na talerzyku lub w miseczce. Pięknie sobie radzi moja córeczka! Duma mnie rozpiera kiedy widzę jak pięknie je i czyści talerzyk :D

Dzięki uprzejmości firmy Canpol babies mieliśmy okazję testować zestaw stołowy i kubek treningowy.
Zestaw ma bardzo łady desing, jak wszystkie produkty Canpolu, które mamy. Nie są nachalnie słodkie, nie są przesadnie dzieciowe. Jest misiu, jest pszczółka jest ładny żółty kolor, podoba nam się, a co najważniejsze podoba się Alicji :)

KUBEK WESOŁE ZWIERZĄTKA


Duży plus za fakt, iż dziecko może wywijać kubkiem na wszystkie strony a ciecz pozostaje w kubeczku :)
Kolejny plus za możliwość mycia w zmywarce.
Kubek ma bardzo poręczny kształt, uchwyty są przystosowane do małych rączek, Alicja świetnie sobie z nim radzi. :)


W kubeczku Alicja ma sok ze świeżej marchwi i jabłka :)

ZESTAW STOŁOWY

Zestaw składa się z talerzyka, miseczki, kubeczka i sztućców (łyżeczka i widelczyk).

Duży plus za rozmiar talerzyka, jest spory, więc bez problemu mieści się na nim cały obiad.
Minus za brak podziałki, lubię kiedy warzywa są osobno, mięsko osobno, kasza osobno itp.
ALE do pierogów nadał się idealnie więc w sumie to mogę zmienić zdanie na neutralne w kwestii podziałki :)
Miseczka dość głęboka, niestety nie trzyma się blatu, więc póki co nie używamy bo to zbyt niebezpieczne z płynną zawartością :)
Kubeczek sprawdza się bardzo dobrze, oczywiście że Alicja zawsze po jego użyciu jest mokra, ale z zapałem się uczy z niego korzystać :) Jest poręczny, łatwo się trzyma w małych łapkach.




Po jedzeniu pyk do zmywarki i załatwione :)

Teraz polujemy na jakiś ładny fartuszek do jedzenia, żeby BLW stało się jeszcze przyjemniejsze :D

A zestaw Canpol oczywiście polecam, nam się podoba :D Kubek treningowy też polecam, sprawdza się bardzo dobrze, chciałabym żeby Alicja jak najszybciej piła ze zwykłego kubeczka, ale póki co na jej obolałe dziąsła taki kubek z z silikonowym bidonem to najlepsze rozwiązanie :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...