Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

piątek, 6 lutego 2015

Raport

Czyli co u nas słychać :)

Długo nas nie było, zatęskniłam. Do Was oczywiście regularnie zaglądam, tylko jakoś nie miałam kiedy siąść i napisać. A pisać jest o czym :)

Po pierwsze.
Mamy drugiego zęba. Wyszedł 31 stycznia po wielu dniach okupionych płaczem, marudzeniem, nie wychodzeniem z chusty, nie akceptowania nikogo poza mamą i ewentualnie tatą (ale tylko do wygłupów). Jest druga dolna jednynka. Uffff. Czekamy na resztę.
 
Po drugie.
Zaczęliśmy wielopieluchowanie :) Na razie skromnie, kilka pieluszek, kilka wkładów, uczymy się, ale już wiem że to jest coś dla nas. 
 
Po trzecie.
Bezpośrednio z wielopieluchowaniem wiąże się dla mnie nocnik. Mamy nocnik, mamy też pierwsze nocnikowe sukcesy. Zapytacie dlaczego tak wcześnie i jak to przecież Alicja jeszcze nie siedzi.... no więc spokojnie, nie sadzam Alusi na nocniku, tylko ją nad nim wysadzam, Alusia nie wysiaduje godzinami "aż zrobi" raczej jest to łapanie kupy/sików przez mamę do nocnika :) Nie martwcie się o zdrowie fizyczne i psychiczne mojego dziecko, nic złego się nie dzieje, wręcz jest radość i wspaniałe nowe doświadczenia :D

Po czwarte.
Miał być wielki remont u nas, ale jak to mówi moja babcia "z jedną dupą na wszystkich odpustach"... tak więc mój mąż kafelki położył, łazienkę dokończył i na tym się skończyło bo inne aktywności pochłonęły go bez reszty.... więc materiały budowlane na naszą sypialnię nadal wozi w bagażniku! Kocham go najmocniej, mimo wszystko... ale zapał do pracy to mógłby mieć większy :)

Po piąte.
Zaczynam się zastanawiać po kiego ch@ siedzę na forach dla mamusiek.... :/ Fala hejtu się na mnie wylała i co ciekawe dowiedziałam się, że moje podejście do wychowania dziecka jest 'kontrowersyjne, czasem przesadzone ALE NIE ZŁE". Pozwolę sobie zacytować koleżankę z forum, w końcu to o mnie więc mam prawo, "Justyna bardzo siedzi w temacie, wnioskuje ze duzo czyta i sporo szuka (no chyba ze ja jestem taka tylko), sztywne trzymanie się zasad who i karmienie piersia do 6mies  nierozszerzanie diety do 6 msc, chustonoszenie i nie używanie smoczka teraz jako jedyna uzywa pieluch wielorazowych i nocnika, nie uzywanie nosidelek o skoczkow itd nie jest to wszystko łatwe.." (pisownia oryginalna). Jak to przeczytałam mężowi to parsknął śmiechem. Ja zachowałam powagę i dopisałam, że zapomniała koleżanka dodać że śpimy razem (w trójkę) od samego początku w naszym wspólnym rodzinnym łóżku ;) Ech. Mamuśki z forum. 

Po szóste.
Jakaś paskudna kontuzja mnie dopadła... wiem że to kiepska wymówka no ale nie potrafię ćwiczyć! Więc dużo spacerujemy, w szybkim tempie. Nadal trzymam dietę, do tego ćwiczenia modelujące, niestety cardio odpada bo żadne podskoki nie wchodzą w grę. Co prawda na wadze różnicy nie widzę, ale w wymiarach to i owszem! Nawet mąż ostatnio pieszczotliwie mnie skomplementował: "o! żono tracisz basiątko" ( w wolnym tłumaczeniu: ubyło ci w pasie).



 Buziaki! :*






 

 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...