Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

środa, 4 marca 2015

BLW #1

Nie jem papek, moja córka też ich nie je

Alicja przekroczyła magiczny wiek - 6 miesięcy. Do tego sama siada, siedzi stabilnie. Cudne krzesełko po tacie zostało już dawno ściągnięte ze strychu i czekało cierpliwie na swój debiut.
JEDZENIE. Jedzenie dla Alicji to było coś czego bardzo bardzo chciała już od dawna. Kiedy tylko w jej otoczeniu pojawiał się ktoś jedzący, żujący lub tylko niosący talerz z jedzeniem to Alicja nie mogła oderwać od niego wzroku, ba! ona go pożerała wzrokiem! Tym bardziej się ucieszyłam że nadszedł ten czas, że w końcu moja córka jest gotowa na jedzenie. Tyle tytułem wstępu. Zapraszam na fotorelację.


Od samego początku idzie jej świetnie! Na początku oczywiście była zabawa, zrzucanie talerzyka (dlatego jedzenie z talerzyka szybko przekładam jej na blat stołu), smarowanie się brokułem po twarzy, wkładanie kalafiora do ucha. 





Teraz spokojnie mogę Alicji dać na talerzyku (2 tygodnie od pierwszego posiłku) i nie zrzuca go bo od razu bierze się za jedzenie, a kiedy zaczyna bawić się talerzem i odpychać to wiem że koniec jedzenia.
 Owszem, jest bałagan. Owszem, muszę codziennie myć podłogę (przynajmniej dwa razy!).
Owszem, mam to gdzieś. Radość jaką daje nam wspólne jedzenie i obserwowanie naszej córki jak z pasją pochłania jedzenie jest bezcenne! Polecam każdemu, nie jedzcie papek!

PS. Nasze vintage krzesełko jest wyposażone w podusię bo jest całe z drewna więc podusia dla komfortu. nie dlatego że Alusia nie siedzi i jest podpierana :D To tak dla rozwiania ewentualnych wątpliwości :D :*



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...