Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

wtorek, 21 kwietnia 2015

Z dzieckiem na plecach

Wrzuciłam dziecko na plecy, mogę zdobywać świat!

O chustach i ich dobrodziejstwach pisałam już nie raz. Dziś też mnie korci, ale nie będę się powtarzała, i ciągle te ochy i achy. Więc bedzie krótko. O dziecku na plecach.

Dziecko na plecach to świetna sprawa. Robisz to co ono chce - nosisz. Robisz to co ty chcesz - sprzątasz, oglądasz internety, blogujesz, strzelasz słit focie na insta. No i właśnie ja dziś dobrą godzinę strzelałam owe słit focie.... nie wiem jak to się stało, serio! Po prostu wrzuciłam dziecko (a że umiem od niedawna to mam niezły fun), podeszłam z aparatem do lutra i się zaczęło... Alicja w końcu zasnęła, wcale się jej nie dziwię bo ileż można. No jak się okazało ja bym mogła jeszcze i jeszcze, ale na szczęście skończyła mi się pamięć wewnętrzna na telefonie. Tak natrzaskałam 200 fot...

No a że z natury jestem ekshibicjonistką to teraz Was tymi fotami uraczę :D Bez obaw z tych dwóstu zaledwie kilkanaście nadaje się do publikacji, a i z tych kilkunastu wybrałam kilka co by nie zaśmiecać :D







Pozdrawiamy!

Chusta żakardowa Little Frog Żurawinowe Echo - nowa, super fajna :D
Wiązanie to plecak prosty z wykończeniem tybetańskim, ledwo mi starczyło chusty! (4,2m)


Mother of appointment - ma u siebie super wyzwanie chustowe :) Bierzemy udział!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...