Blog z życia mamy i córki. Mała miejscowość, mały domek, wielkie szczęście!

sobota, 28 lutego 2015

Babcia jest the best!

Relacja z wizyty babci okraszona zdjęciami

Była u nas babcia. Babci z wysp. Przyleciała po tym jak dziadek zobaczył ją płaczącą do zdjęcia Alicji... kupił jej bilet, wsadził w samolot i wysłał w odwiedziny do wnuczki.
Moja mama na 45 lat, ja mam 26 lat a moja najmłodsza siostra 3 lata. Moja mama jest z zawodu pielęgniarką i jest moim 'guru dzieciowym' :) Ale ma też te swoje dziwne, babciowe poglądy, które tępię i absolutnie nie pozwalam na nie w stosunku do Alicji np. lizanie czekoladki... No ale poza tym to uwielbiam moją mamę, jej podejście do macierzyństwa, to że rozumie moje podejście do macierzyństwa.
Uwielbiam ją za to że mówi:
"super w tej chuście, mogłabym tak cały dzień" a nie "nie noś bo nauczysz! rozpieścisz!";
"BLW jest genialne, zobacz jak ładnie zjada" a nie "daj dziecku normalnie pojeść, tylko bałagan robi, zblenduję jej to!";
"karmienie piersią jest super! karm jak najdłużej, widok córki karmiącej piersią jest cudowny!" zamiast "wygląda na głodną daj MM, a na noc żeby spała kaszkę w butelce".
Kocham moją mamę.

Zatem była u nas moja mama - kochana babcia. Wynosiła, nabawiła, w końcu ze spokojnym sumieniem mogłam wybrać się na 3 godzinne zakupy. Alicja w tym czasie uspana, nakarmiona, szczęśliwa nawet nie zauważyła że mnie nie było. Mogłam też iść z mężem na mini randkę i nie martwiłam się że ktoś teraz 'walczy' z moim dzieckiem i sobie nie radzi (mam takie obawy w stosunku do teściowej no niestety...).

Moja mama spędziła u nas dwa tygodnie, to były bardzo miłe dwa tygodnie, bardzo żal było się żegnać...






 No i na koniec babcia i wnuczka w chuście! Wiązanie tragiczne, wręcz karygodne ale chęć i zaangażowanie rekompensują wszystko! Byłam na zakupach, Alicja śpiąca, a mama bardzo chciała :)



Babciu przyjedź znów!

sobota, 14 lutego 2015

Walę tynki

W tym roku minie nam 10 lat. 10 lat naszej wspólnej drogi... dużo. Jakby nie patrzeć prawie połowa mojego życia ;) Jestem szczęśliwą żoną wspaniałego mężczyzny, matką cudnej dziewczynki, jestem szczęsliwa. I właśnie dziś w Walentynki mam zamiar moje szczęście celebrować. Olewam sprzątanie, gotowanie, mycie włosów. Dziś jest dzień naszej zakochanej w sobie rodziny. Spacery, przytulanie, turlanie sie po podłodze :) A że pogoda jest cudna, tym bardziej miły to będzie dzień :D
KOCHAJCIE SIĘ! <3

wtorek, 10 lutego 2015

PÓŁ ROKU!!!!

Dziś 10 luty 2015 Alicja kończy pół roku!

OMG pół roku to już coś! Najpiękniejsze pół roku! Wybaczcie capslock i wykrzykniki ale nie mogę się powstrzymać ! w końcu MOJA CÓRKA ma PÓŁ ROKU!

Alicja waży 8 kg, tak jest co nosić... coraz częściej chustujemy na plecach bo w innym wypadku długo nie daję rady, ale Alicja bardzo lubi takie wiązanie, lepsze widoki, no i można mamę za włosy pociągnąć.
Alicja nie siada. Leżąc na brzuszku podnosi się na rękach i kolankach kołysząc przód-tył. Coś czuję, że zanim się obejrzę to ruszy do przodu :)
Od jakiś dwóch dni Alusia potrafi mówić "ba" i "bu" więc całymi dniami śpiewa "bababababbububa", szczególnie jak trzeba iść spać to ją bierze na rozmowy :)
Nadal głównym pokarmem jest mleko. Ale dodatkowo wprowadziłam kaszkę, na którą Alicja wręcz się cieszy (to rano) oraz gotowane warzywa, które dostaje do rączki w porze obiadowej. Nasza córka koniecznie musi jeść z nami i koniec, więc z nią nie walczę. Jest bardzo zainteresowana jedzeniem, uważam, że skoro wykazuje takie zainteresowanie to jest gotowa na rozszerzenie diety :)
Uwielbiamy spacerować, odkąd wozimy się w spacerówce spacery to przyjemność! Alicja obserwuje świat a mama nie stresuje się że za rogiem jej się odwidzi i trzeba będzie biec do domu, bo jak Alicji się nie podoba to musi mieć już i teraz po swojemu bo inaczej płacze jakby ją ze skóry obdzierali. Nie raz wracałam z nią na rękach pchając wózek jedną ręką :/ Jak się okazało wystarczyło zmienić wózek! o.O (Albo chodzić w chuście ale to inna kwestia ;) )
Teraz zbieramy się świętować, z okazji półrocznicy wybieramy się rodzinnie na basen :)
Buziaki!!




piątek, 6 lutego 2015

Raport

Czyli co u nas słychać :)

Długo nas nie było, zatęskniłam. Do Was oczywiście regularnie zaglądam, tylko jakoś nie miałam kiedy siąść i napisać. A pisać jest o czym :)

Po pierwsze.
Mamy drugiego zęba. Wyszedł 31 stycznia po wielu dniach okupionych płaczem, marudzeniem, nie wychodzeniem z chusty, nie akceptowania nikogo poza mamą i ewentualnie tatą (ale tylko do wygłupów). Jest druga dolna jednynka. Uffff. Czekamy na resztę.
 
Po drugie.
Zaczęliśmy wielopieluchowanie :) Na razie skromnie, kilka pieluszek, kilka wkładów, uczymy się, ale już wiem że to jest coś dla nas. 
 
Po trzecie.
Bezpośrednio z wielopieluchowaniem wiąże się dla mnie nocnik. Mamy nocnik, mamy też pierwsze nocnikowe sukcesy. Zapytacie dlaczego tak wcześnie i jak to przecież Alicja jeszcze nie siedzi.... no więc spokojnie, nie sadzam Alusi na nocniku, tylko ją nad nim wysadzam, Alusia nie wysiaduje godzinami "aż zrobi" raczej jest to łapanie kupy/sików przez mamę do nocnika :) Nie martwcie się o zdrowie fizyczne i psychiczne mojego dziecko, nic złego się nie dzieje, wręcz jest radość i wspaniałe nowe doświadczenia :D

Po czwarte.
Miał być wielki remont u nas, ale jak to mówi moja babcia "z jedną dupą na wszystkich odpustach"... tak więc mój mąż kafelki położył, łazienkę dokończył i na tym się skończyło bo inne aktywności pochłonęły go bez reszty.... więc materiały budowlane na naszą sypialnię nadal wozi w bagażniku! Kocham go najmocniej, mimo wszystko... ale zapał do pracy to mógłby mieć większy :)

Po piąte.
Zaczynam się zastanawiać po kiego ch@ siedzę na forach dla mamusiek.... :/ Fala hejtu się na mnie wylała i co ciekawe dowiedziałam się, że moje podejście do wychowania dziecka jest 'kontrowersyjne, czasem przesadzone ALE NIE ZŁE". Pozwolę sobie zacytować koleżankę z forum, w końcu to o mnie więc mam prawo, "Justyna bardzo siedzi w temacie, wnioskuje ze duzo czyta i sporo szuka (no chyba ze ja jestem taka tylko), sztywne trzymanie się zasad who i karmienie piersia do 6mies  nierozszerzanie diety do 6 msc, chustonoszenie i nie używanie smoczka teraz jako jedyna uzywa pieluch wielorazowych i nocnika, nie uzywanie nosidelek o skoczkow itd nie jest to wszystko łatwe.." (pisownia oryginalna). Jak to przeczytałam mężowi to parsknął śmiechem. Ja zachowałam powagę i dopisałam, że zapomniała koleżanka dodać że śpimy razem (w trójkę) od samego początku w naszym wspólnym rodzinnym łóżku ;) Ech. Mamuśki z forum. 

Po szóste.
Jakaś paskudna kontuzja mnie dopadła... wiem że to kiepska wymówka no ale nie potrafię ćwiczyć! Więc dużo spacerujemy, w szybkim tempie. Nadal trzymam dietę, do tego ćwiczenia modelujące, niestety cardio odpada bo żadne podskoki nie wchodzą w grę. Co prawda na wadze różnicy nie widzę, ale w wymiarach to i owszem! Nawet mąż ostatnio pieszczotliwie mnie skomplementował: "o! żono tracisz basiątko" ( w wolnym tłumaczeniu: ubyło ci w pasie).



 Buziaki! :*






 

 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...